TYGODNIK REGIONALNY; WERSJA ON-LINE
logo Linii Otwockiej
Otwock, Celestynów, Józefów, Karczew, Kołbiel, Osieck, Sobienie Jeziory, Wiązowna, Wawer
REKLAMA W INTERNECIE


powrót do głównej strony
WOLNA TRYBUNA

"Karty na stole"

Czytając artykuł p. Mateusza Kudlickiego zamieszczony w "L.O." z dn. 30.05 br. pt. "Czas wyłożyć karty na stół" odnosi się wrażenie, że autor w obawie przed pominięciem Go w nadchodzących wyborach samorządowych, sam rozpoczyna promowanie swojej osoby, przedstawiając się jako "młody, wykształcony, świeży radny".

Szkoda, że przy okazji kreowania siebie opluwa bez żadnych skrupułów wszystkich, którzy mają inne zdanie lub nie zgadzają się z Jego nieomylnością.

Ten "młody, wykształcony, świeży radny" był promowany przez AWS i podczas całej kampanii wyborczej grzecznie podporządkowywał się otwockiej Solidarności i bez zastrzeżeń ufał przewodniczącemu p. Michałowi Kosteckiemu. Dziś tak dojrzał politycznie, że nie przyjmuje żadnych uwag, a za jedynego swego wroga uważa Solidarność i oczywiście p. Kosteckiego.

Panie radny M. Kudlicki, informujemy Pana, że Związek Solidarność jest strukturą demokratyczną, a jej członkowie nigdy nie byli manipulowani przez nikogo i nigdy nie pozwolą, aby osoby takie jak Pan, ingerowały w pracę Związku. Ponadto niech Pan zrozumie, że M. Kostecki, jako przewodniczący, ma obowiązek przedstawić na spotkaniach uchwały podejmowane przez Zarząd i przedstawicieli Komisji Zakładowych.

Pisze Pan, że Solidarność wystąpiła z AWSu otwockiego ale zapomniał Pan dodać dlaczego?!! Otóż p. Kudlicki, dlatego, że Pan i Pana "młodzi i wykształceni" koledzy radni zaraz po wyborach zapomnieliście o programie wyborczym AWSu, zapomnieliście o zobowiązaniach wobec swoich wyborców, staliście się zarozumiali i butni. Przestało Was, Panowie, obchodzić dobro Miasta i jego mieszkańców. Macie "swoje 5 minut" i chcecie je maksymalnie wykorzystać dla siebie. Tak, dla siebie, i dla tych "finansowo towarzyskich grup otwockiej ELITY", o której Pan wspomniał w swoim artykule.

Zarzuty Pana, że Solidarność wchodzi w "układy z SLD" są absurdalne i świadczą jedynie o tym, jak bardzo boi się pan utraty stołka, na który wdrapał się Pan dzięki Solidarności, a także i o tym, że gotów jest Pan popełnić każdą nikczemność aby przypodobać się swoim mocodawcom.

No cóż, podobno "najlepszą obroną jest atak" i tę starą prawdę Pan chce wykorzystać wybierając pokrętną drogę mówienia nieprawdy. Tak, nieprawdy! Bo czymże są Pana wywody na temat Spki "Sater". Wciska Pan czytelnikom, a zarazem swoim wyborcom kłamstwa, że jak nie przyjmie wysypisko śmieci z Warszawy to "Sater" zbankrutuje, że zwiększenie rocznego limitu składowania odpadów to dla dobra miasta, mieszkańców, środowiska, ekologii itp. Przypominamy Panu, jako "mądremu radnemu" i zarazem członkowi Zarządu Spki "Sater", że w 1998 roku uchwalony limit 40 tys. ton rocznego składowania odpadów w pełni zabezpieczał potrzeby miasta i powiatu na 30 lat.

Dlaczego więc tak bardzo broni Pan zwiększenia tego limitu? - czemu nie powie Pan wprost czytelnikom jakie są prawdziwe przyczyny tego absurdalnego uporu, pomimo 2-krotnego uchylania uchwały Rady Miasta przez Pana Wojewodę.

Dalej pisze Pan, że "ludzie Kosteckiego" wykonali "skok na kasę" i domagają się zwolnienia "szanowanego i uznawanego za autorytet" dyrektora szpitala p. Ludwika Antczaka. Mamy poważne wątpliwości czy zapoznał się Pan z postulatami związkowymi dotyczącymi funkcjonowania szpitala. "Ludziom Kosteckiego" tzn. Członkom Zarządu Oddziału NSZZ"S" nigdy nie zależało na zwalnianiu dyrektorów szpitala. Jesteśmy tylko zaniepokojeni brakiem podstawowego sprzętu diagnostycznego, niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania jedynego w powiecie Oddziału GinekologicznoPołożniczego i Noworodkowego, jak również innych podstawowych Oddziałów Szpitala. Związkowi zależy aby szpital nadal istniał, miał dobrą nowoczesną aparaturę medyczną, zapewniał pracę ludziom i służył mieszkańcom całego powiatu.

A tak na marginesie, panie Kudlicki - uważamy, że na temat szpitala i Pana Dyrektora L. Antczaka szczególnie Pan, z ogólnie wiadomych powodów, nie powinien zabierać głosu.

Podobnie w sprawie "korzeni solidarnościowych" wymienianych przez Pana radnych, np. P. R. Bodalskiego - Pana wątpliwości w tej sprawie są wprost żałosne.

Czyżby patrzył Pan na innych przez pryzmat własnych ciągot politycznych - zawsze tam gdzie wygodniej??

"Chylimy czoło" przed Pana bezpardonowym, aroganckim i bardzo żenującym stylem wypowiadania opinii o innych ludziach. W jednym ma Pan rację, rozkładając swoje karty i pytając: "Gdzie ta rzeczywista praca - z której owoców skorzystają wszyscy". Tak, gdzie Pan radny Kudlicki??


 
do góry
Z poważaniem
Zarząd Oddziału

 
Artykuł z dnia 13.06.2000
STAŁE DZIAŁY