|
|
|
 |
W cygańskich rytmach
Przez pięć kwadransów zespół "Caci Vorba", czyli "Szczera Mowa" - szczerze wprowadzał publiczność w klimat rumuńskiej muzyki ludowej. Nie zabrakło również rytmów bułgarskich, słowackich, węgierskich, a nawet greckich
|
 |
|
To nie był zwykły koncert, w którym muzycy karmią publiczność anglojęzycznym bełkotem. Tym razem mogliśmy posłuchać czegoś fascynującego, bo oryginalnego. A było to możliwe dzięki niezwykłym zainteresowaniom grupy muzyków z Wrocławia i Lublina. Marysia Natanson, Asia Ulatowska, Robert Brzozowski, Piotr Majczyna i Bartek Stańczyk sięgając do zapomnianych już melodii rumuńskich Karpat, Węgier, Bałkanów, a także folkloru rodzimych gór starali się choćby na moment przywrócić atmosferę autentycznego wiejskiego muzykowania, towarzyszącego niegdyś zwykłemu codziennemu życiu.
- Kilka lat temu zorientowaliśmy się, że mamy podobne zainteresowania muzyczne, a interesował nas folklor cygański. Uważamy, że Cyganie stanowią z jednej strony najbardziej dynamiczny, a z drugiej - najbardziej fascynujący element kształtujący tradycje muzyczne regionu. Są łącznikiem umożliwiającym swobodniejsze poruszanie się w stylowej różnorodności muzyki ludowej, dlatego muzykę cygańską traktujemy jako główne źródło inspiracji. Chętnie sięgamy również do folkloru polskiego, łemkowskiego, rumuńskiego, węgierskiego, bułgarskiego, a nawet Bliskiego Wschodu. Bogactwo muzyki ludowej jest tak wielkie, że każdy z nas interesuje się innym gatunkiem. Budując repertuar próbujemy ułożyć tę mozaikę kulturową po swojemu, eksponując w niej zarówno te elementy, które dzielą, jak i te, które łączą, stąd zawsze mamy tak dużą rozpiętość repertuaru - mówił Piotr Majczyna.
Podczas koncertu w Józefowie zespół Caci Vorba najbardziej eksponował klimat cygański w rytmie rumuńskiego folkloru, ale też nawiązywał do muzyki ludowej węgierskiej mniejszości, mieszkającej w Rumunii, która posługuje się już zapomnianym starodawnym językiem węgierskim. Dodatkowym urozmaiceniem repertuaru było zaprezentowanie przez zespół fragmentów bułgarskiego folkloru, w którym można było wyczuć elementy orientalne - z lekka tureckie. Koncert podobał się publiczności, która tego niedzielnego wieczoru przybyła wyjątkowo licznie. Wśród publiczności stosunkowo niewiele było osób młodych - poniżej 40 roku życia. Czyżby najmłodsze pokolenie jeszcze nie dojrzało do tego rodzaju muzyki? Jak to dobrze, że są jeszcze młodzi zapaleńcy zafascynowani folklorem różnych kultur i pragną ten folklor odtwarzać, czego przykładem jest grupa Caci Vorba - "szczera mowa" - bo tak Cyganie mówią o swojej muzyce.
Norbert Przyborowski
str.
1
|
|
|
|
|