Przysnął za kółkiem

Share

Do groźnego zderzenia czołowego dwóch samochodów osobowych doszło w ubiegłym tygodniu w Józefowie. Dwoje kierowców zostało rannych. Przyczyną tego zdarzenia było, najprawdopodobniej, przyśnięcie jednego z kierowców

Do wypadku drogowego doszło w poniedziałek, 30 stycznia po południu na łuku ul. Wiązowskiej w Józefowie. Od strony Wiązowny jechał Ford Mondeo, kierowany przez 29-letniego mieszkańca powiatu mińskiego, Ireneusza B. W przeciwnym kierunku Citroenem Berlingo jechała 53-letnia mieszkanka Warszawy, Joanna W. Kobieta zmierzała do pracy w Wiązownie. Na delikatnym łuku drogi Mondeo zjechało niespodziewanie na lewy pas ruchu i czołowo zderzyło się z Citroenem. Siła uderzenia była tak duża, że Berlingo zostało wręcz wyrzucone z jezdni. Oboje kierowcy zostali zakleszczeni we wrakach pojazdów. Udało się ich wydobyć dopiero po rozcięciu karoserii, przy pomocy specjalistycznego sprzętu strażaków, którzy przybyli na miejsce zdarzenia w sile 2 zastępów z Otwocka i jednego z Józefowa. Kierowca Forda doznał jedynie ogólnych obrażeń i został przewieziony do szpitala powiatowego w Otwocku. Dużo poważniejszych obrażeń doznała kierująca Citroenem. Jej stan medycy ocenili na ciężki. Z ich wstępnej oceny wynikało, że doznała złamania ręki i nogi. Kobieta została przetransportowana do warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów. Do wypadku doszło przy bardzo dobrej widoczności. Nawierzchnia drogi była sucha. Jaka była więc przyczyna tego zderzenia? Świadek wypadku, który w momencie gdy to się stało pracował nieopodal ul. Wiązowskiej powiedział nam, że w rozmowie z kierowcą Forda dowiedział się, iż ten musiał na moment przysnąć i dlatego na prawym łuku wyjechał na lewo. Wstępne ustalenia policji dość jednoznacznie wskazują, że sprawcą tego wypadku był kierowca Forda. Ul. Wiązowska zablokowana była przez ponad 2 godziny. Co bardziej zniecierpliwieni szukali objazdów lokalnymi uliczkami, jednak większość stała w gigantycznym korku. Sprawą tego wypadku zajmują się policjanci z otwockiej dochodzeniówki.

Śmierć pod kołami SKM

Share

W ubiegły poniedziałek wieczorem 51-letni obywatel Ukrainy wszedł wprost pod koła pociągu SKM, wjeżdżającego na przystanek w Józefowie. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Policja wyklucza próbę samobójczą. W ubiegłym tygodniu doszło do jeszcze jednego wypadku na torach

Tragiczne zdarzenie miało miejsce w poniedziałek, 30 stycznia, około godz. 18 w Józefowie. W chwili, gdy od strony Warszawy do peronu zbliżał się pociąg SKM, przejściem przez tory przechodził mężczyzna. Pieszy nie zatrzymał się i wszedł wprost pod pociąg, który już zwalniał przed peronem, ale był na tyle rozpędzony, że nie mógł zahamować na kilkunastu metrach, to ogromna masa, Mężczyzna zginął na miejscu. Ofiara znalazła się między wagonami a peronem i ekipa strażaków musiała się sporo namęczyć, by wydobyć stamtąd denata. Tor w kierunku Otwocka został zablokowany na kilka godzin niezbędnych do wykonania oględzin miejsca zdarzenia przez ekipę dochodzeniowo-śledczą. Ruch dwoma torami wznowiono po godz. 21. Według policyjnych ustaleń, ofiarą jest 51-letni obywatel Ukrainy, Roman S. Ustaliliśmy, że mężczyzna nie posiadał stałego miejsca zameldowania na terenie naszego kraju. Według jednego informatora, był on prawdopodobnie świadkiem Jehowy i do Józefowa przybył na jakąś uroczystość religijną. Tego dnia miał wracać do domu. Prawdopodobną przyczyną tego wypadku była zwykła nieuwaga mężczyzny. Być może chroniący się przed zimnem, opatulony, nie zauważył zbliżającego się pociągu. Prowadzący czynności w tej sprawie policjanci z Otwocka wykluczają możliwość celowego wtargnięcia pod pociąg. Do nie mniej dramatycznego zdarzenia doszło w środę, 1 lutego, wczesnym popołudniem na wysokości opuszczonego budynku Teatru Jaracza. Około godz. 14 ze stacji PKP w Otwocku ruszył pociąg elektryczny z Pruszkowa do Dęblina. W tym czasie od strony ul. Warszawskiej do Armii Krajowej przejściem przez tory przechodził 14-letni mieszkaniec Otwocka. Chłopak nie zauważył zbliżającego się pociągu i został potrącony. Po przejechaniu przez wiadukt, na łuku pociąg nie nabrał jeszcze zbyt dużej prędkości i być może to uratowało życie 14-latkowi. Na szczęście wszystko działo się na otwartym terenie i młody człowiek odbił się od czoła pociągu. Mimo to został poważnie poturbowany. Ze złamaną miednicą nastolatek został przetransportowany do jednego ze szpitali w Warszawie. Pasażerowie tego pociągu nie mieli szczęścia, bo gdy po około 2-godzinnym postoju ruszył on w dalszą drogę, nie ujechał zbyt daleko. Okazało się, że kolejny postój spowodowała awaria trakcji elektrycznej. Niestety, takie dramatyczne wypadki na torach, jak te w Józefowie i w Otwocku, powtarzają się dość często. Głównie dochodzi do nich w wyniku nieostrożności pieszych. Dlatego przypominamy wszystkim, że na skrzyżowaniu linii kolejowej z drogą czy przejściem dla pieszych, pociąg ma zawsze pierwszeństwo. Pierwszeństwo, które przysługuje mu nie tylko z mocy prawa, ale i z pozycji silniejszego. Być może przydałaby się ogólnopolska akcja nie tylko uświadamiająca ludziom zagrożenia na torach, ale przede wszystkim wpajająca nawyk do bezwzględnego zatrzymywania się przed przekroczeniem każdego przejścia lub przejazdu kolejowego, bez względu na to, czy jest on strzeżony, czy nie.

Odnaleźli Pandę

Share

Skradzionego kilka dni wcześniej na terenie Warszawy Fiata Pandę policjanci z komisariatu w Józefowie znaleźli na swoim terenie, całą i nieuszkodzoną. Samochód porzucony był w terenie zalesionym

W niedzielę, 29 stycznia, w godzinach popołudniowych patrol policji z józefowskiego komisariatu, w ramach wykonywanych obowiązków, zapuścił się w tereny leśne w rejonie ul. Nadwiślańskiej. Była już szarówka, gdy jadąc leśnym duktem policjanci zauważyli wśród drzew pomarańczowy samochód. Był to Fiat Panda. Nieuszkodzony samochód stał sobie w nieuczęszczanym o tej porze, terenie. To już wzbudziło podejrzenia. Mundurowi zwrócili jednak uwagę na jego charakterystyczny, pomarańczowy kolor. Właśnie w takim kolorze kilka dni wcześniej został ukradziony Fiat Panda na terenie Warszawy. Sprawdzenie danych pojazdu w policyjnej bazie jedynie potwierdziło podejrzenia mundurowych. To była Panda skradziona we wtorek, 24 stycznia w Wilanowie. Na miejsce ściągnięto ekipę dochodzeniow-śledczą. Powiadomiono też właściciela pojazdu, który po dokonaniu oględzin i zebraniu materiału dowodowego, odebrał już swoją własność. Miejmy nadzieję, że zebrane przez policjantów ślady, doprowadzą ich do sprawców kradzieży.

LO: Remis Józefovii w pierwszym sparingu - "Weszliśmy już na wyższy pułap"

Share

Józefovia Józefów zremisowała 3:3 w swoim pierwszym zimowym sparingu z czwartoligowym Huraganem Wołomin. Bramki dla zespołu znad Świdra zdobyli Filip Góral, Robert Warakomski oraz Daniel Zdzieszyński

-Bardzo dobrze się prezentowaliśmy, jeśli chodzi o parametry motoryczne. Byliśmy zdecydowanie szybsi, bardziej wybiegani i mieliśmy więcej siły niż przeciwnik - mówi trener Sitnicki. - Jest to dla mnie zaskoczenie i plus bo na takim etapie, po tak c

Nie dorobiła sobie

Share

Skradzione w Warszawie przez obywatelkę Ukrainy srebrne sztućce policjanci z Józefowa odzyskali na terenie swojego miasta. Zatrzymali też złodziejkę, która tu zatrudniła się jako pomoc domowa i też okradała swoją pracodawczynię. Teraz grozi jej do 5 lat więzienia

W piątek, 20 stycznia dyżurny komisariatu policji w Józefowie przyjął zgłoszenie interwencji domowej. Jedna z mieszkanek podejrzewała zatrudnioną od niedawna Ukrainkę w charakterze pomocy domowej, o kradzież pieniędzy. Pod wskazany adres udali się mundurowi z józefowskiej patrolówki. Jak się okazało, 47-letnia obywatelka Ukrainy, Oksana G. w Józefowie pracowała od początku tego roku. Wcześniej, w ciągu ostatniego miesiąca ub. roku, w takim samym charakterze zatrudniona była w Warszawie. Pech chciał, że obie pracodawczynie Ukrainki dobrze się znały i to właśnie warszawianka powiadomiła mieszkankę Józefowa, że prawdopodobnie Oksana G. ją okradła, opuszczając stolicę. Z jej domu zginęły bezcenne, pochodzące z końca XIX wieku, srebrne sztućce, które stanowiły rodzinną pamiątkę. Po tym telefonie józefowianka skojarzyła, że kilka dni wcześniej, w tajemniczych okolicznościach, zginęło jej 5 000 zł i złota bransoletka. Powiadomiła policję. Mundurowi, którzy przybyli na miejsce, przeszukali rzeczy osobiste gosposi. Wśród ubrań znalazły się skradzione w Warszawie sztućce. To wystarczyło, by Ukrainkę osadzić w policyjnej celi. Po skompletowaniu akt, sprawa trafiła do otwockiej prokuratury. Za kradzież, pazernej gosposi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Kalendarz imprez - najblizsze wydarzenia

poprzednim miesiącu kwiecień 2015 następnym miesiącu
P W Ś C Pt S N
week 14 1 2 3 4 5
week 15 6 7 8 9 10 11 12
week 16 13 14 15 16 17 18 19
week 17 20 21 22 23 24 25 26
week 18 27 28 29 30

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Linia.tv - zobacz nasze relacje

Pogoda

Fair

0°C

Otwock

Fair

Humidity: 93%

Wind: 9.66 km/h

  • 18 Apr 2015

    Partly Cloudy 9°C 1°C

  • 19 Apr 2015

    Showers 11°C 3°C

Realizacja: blueform