Ulice bez tajemnic

Share

Stan ul. Cyklamenów, mającej długość 767 m, uznano za niezadawalający na odcinku gruntowym i dobry w części pokrytej asfaltobetonem. Zalecono usuniecie wybojów

Podobnie jako niezadowalający oceniono 311 - metrową gruntową ul. Żakowską. Na niej też trzeba będzie zlikwidować wyboje. Narcyzowa ma 716 m długości, a jej nawierzchnia jest asfaltowa i z prefabrykatów betonowych. Ta druga część nie jest w najlepszym stanie, ma miejscowe wykruszenia i miejsca z zastoinami wodnymi. Na Odeskiej, asfaltowej, stwierdzono na części pęknięcia i wyboje. To tylko przykłady oceny stanu ponad 500 wawerskich dzielnicowych ulic, przeprowadzonej od czerwca do trzeciej dekady grudnia przez firmę Sigma Projekt. Takiej inwentaryzacji wymagają raz na pięć lat przepisy budowlane. W Wawrze przeprowadzono ją po raz pierwszy. Sprawdzian polegający na wideorejestracji wszystkich elementów pasa drogowego, a więc ulic, chodników, poboczy, oznakowania poziomego i pionowego, zatok, pasów zieleni, barier energochłonnych, został przeprowadzony przy użyciu specjalistycznego samochodu, wyposażonego w niezbędny sprzęt rejestrujący. Pojazd ten przejechał przez wszystkie wawerskie ulice, znajdujące się w ewidencji dróg dzielnicowych, o łącznej długości przekraczającej nieco 300 km. Jadąc jednocześnie wykonywał pomiary, a przy pomocy kilku zainstalowanych na nim kamer (także po bokach) nagrywał film wideo. Gdyby zadanie to wykonywać bez takiego specjalistycznego sprzętu, trwałoby to znacznie dłużej, byłoby mniej precyzyjne i wymagało zaangażowania znacznej liczby pracowników Urzędu Dzielnicy, posiadających odpowiednie uprawnienia. Na podstawie dokumentacji wykonanej dla każdej z wawerskich ulic wiadomo, jaki jest stan każdej z nich (klasyfikacja w czterech grupach: dobra, zadowalająca, niezadowalająca i zła), jakie wynikają z przeprowadzonego przeglądu zalecenia pokontrolne. Ocena dotyczy nie tylko nawierzchni, ale także pozostałych elementów pasa drogowego. Zatem dzielnica Wawer ma zarejestrowany obraz posiadanych ulic. Może analizować ich stan, oceniać potrzeby i planować remonty - te najpilniejsze i te, które można odłożyć na później, gdy nie zagrażają ruchowi drogowemu i pieszym, doraźne i generalne. Wiedząc to, można będzie już w tym roku precyzyjniej planować nie tylko zakres napraw, ale także środki finansowe niezbędne do przeznaczeniana te cele.

Nowy obiekt w Aninie - MUZEUM LITERATURY

Share

Warszawskie Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza zyskało nowy obiekt. W ubiegły czwartek dokonano oficjalnego otwarcia budynku przy ul. Trawiastej 29 w Aninie, który stanowić ma bezpośrednie zaplecze dla Muzeum

Muzeum Literatury, którego główną siedzibę stanowi kompleks zabytkowych kamienic przy Rynku Starego Miasta i ul. Brzozowej w Warszawie od lat boryka się z brakiem odpowiedniego wyposażenia i złym stanem budynków. Przygotowania do remontu zabytkowych kamienic trwają już od 3 lat, jednak cały czas na drodze do jego rozpoczęcia stał brak odpowiedniego zaplecza, które mogłoby stanowić swego rodzaju azyl na okres prowadzenia prac remontowych, a przede wszystkim miejsce na przechowanie cennych woluminów. Światełko w tunelu pojawiło się w 2010 roku, gdy Samorząd Województwa Mazowieckiego przekazał placówce, będącej zresztą m.in. pod jego zarządem, budynek przy ul. Trawiastej 29 w dzielnicy Wawer. Z uwagi na to, że ponad 50-letni obiekt wymagał zarówno remontu, jak i modernizacji, Marszałek przeznaczył na ten cel 1,7 mln zł. W ciągu niespełna pół roku za te pieniądze wykonano izolację termiczną budynku, wymieniono okna i naprawiono dach. Wykonano też gruntowną przebudowę wnętrz, dostosowując je do potrzeb muzeum. W Aninie znajdą się magazyny biblioteki wraz z salonem literackim a także magazyn działu sztuki. Wyeksponowano tam również gabinet Melchiora Wańkowicza, w którym oprócz liczącego 1991 woluminów księgozbioru, znalazły się przedmioty codziennego użytku i ulubione meble autora "Ziela na kraterze" jak chociażby fotel w stylu Voltaire i "czytułka" - tak został nazwany przez Wańkowicza stolik do czytania. W Aninie Muzeum Literatury zyskało również nową i w pełni wyposażoną pracownię konserwatorską, której dotychczas nie miało. Będzie tam m.in. wytwarzany papier. Znajdzie się tam też pracownia techniczna, która została wyposażona w specjalistyczny sprzęt, zakupiony w ramach dotacji przyznanej przez Marszałka. Z końcem 2011 roku zakończono wszystkie prace w budynku przy ul. Trawiastej i można było zacząć zasiedlać nową siedzibę. W ubiegły czwartek, w obecności gości z Urzędu Marszałkowskiego z Marszałkiem Adamem Struzikiem na czele odbyła się oficjalna prezentacja nowego obiektu Muzeum. - Ten obiekt to była taka rzecz, którą Samorząd Województwa otrzymał przy okazji, tak to nazwijmy. Mieliśmy trochę kłopotu z tą willą. Jej stan techniczny nie był najlepszy. Można to było sprzedać na wolnym rynku i pieniądze trafiłyby do wspólnego kotła budżetowego, a problem Muzeum Literatury pozostałby nadal nierozwiązany. Bardzo się cieszę, że ten obiekt tak pięknie udało się zaadoptować, że są tu zbiory, które trafiły z Paryża, że jest gabinet Melchiora Wańkowicza, że udało się stworzyć takie fajne, przytulne miejsce, w którym będzie szansa by młodzi ludzie nauki mogli sięgać do tych unikalnych dzieł i zbiorów, które tutaj są. - powiedział Adam Struzik Do Anina przede wszystkim trafiły zbiory (około 3,5 tys. woluminów), które w pierwszej kolejności należy konserwować. Najstarszy z nich pochodzi z 1354 roku i trafił tu ze zbiorów Biblioteki Polskiej w Paryżu. Jako ciekawostkę należy podać, że w obiekcie przy ul. Trawiastej obecnie znajdują się zbiory, których nie posiada nawet Biblioteka Narodowa. Jak poinformował nas dyrektor, Henryk Banasiuk w najbliższych planach Muzeum jest budowa obok drugiego obiektu o zbliżonej kubaturze do obecnego po to, by na czas remontu głównej siedziby na Starym Mieście wszystkie woluminy przenieść do Anina i przechować je w odpowiednich warunkach.

Figurowo w Aninie - Pokaz jazdy na łyżwach

Share

Prawie dwugodzinny pokaz jazdy figurowej w wykonaniu członków Międzyszkolnego Uczniowskiego Klubu Sportowego Euro 6 odbył się 22 grudnia na lodowisku przy pływalni w Aninie

Anna Hunkiewicz, trenerka kadry narodowej i olimpijskiej łyżwiarzy figurowych przyjechała na wawerskie lodowisko by pokazać, jaki poziom można osiągnąć pod okiem fachowców. Pokazom jazdy solowej i grup tanecznych przyglądało się wielu młodych amatorów łyżwiarstwa oraz ich rodziców. Obecny był wiceburmistrz Przemysław Zaboklicki z jedną ze swych córek.

Rzeczywistość rozszerzona

Share

"Zimowe ogrody Falenicy" to darmowe warsztaty dla młodzieży, podczas których nauczą się korzystać z najnowszych technologii mobilnych. Ruszają już w najbliższy poniedziałek, 16 stycznia i potrwają pięć dni. Wciąż można się zapisywać!

Falenicka Fundacja Ad Hoc wyszła z inicjatywą, która powinna zainteresować wszystkich młodych ludzi, pasjonujących się komputerami i grafika komputerową. Projekt ma przybliżyć uczestnikom innowacyjną technologię augumented reality, czyli "rzeczywistość rozszerzona". Jest ona przeznaczona dla urządzeń mobilnych, np. telefonów czy tabletów. Wykorzystując GPS, pozwala w czasie rzeczywistym wzbogacić obraz z kamery o wirtualne obiekty umieszczone na serwerze. Mówiąc najprościej, tworze swego rodzaju fotomontaże ze zdjęcia i zaprojektowanej grafiki. Podczas 5-dniowych warsztatów uczestnicy przygotują modele 3D swojego pomysłu, roślin jak i małej architektury ogrodowej, które następnie - dzięki zostaną wirtualnie umieszczone w wybranych przez kursantów miejscach. - Uczestnicy dowiedzą się możliwościach angażowania się sztuki w przestrzeń publiczną oraz zobaczą przykłady najbardziej znanych akcji artystycznych w przestrzeni publicznej, takich jak barceloński Parque Guell, graffiti Banksy"ego czy rzeźby Hasiora - wyjaśnia Jakub Rosiński - koordynator projektu. Jak podkreśla Agnieszka Świątecka, prezes zarządu Fundacji Ad Hoc, "Wirtualne ogrody Falenicy" są projektem pilotażowym. W kolejnych etapach planowane jest wdrożenie ogólnopolskiego programu wykorzystania technologii mobilnych, do działań w przestrzeni miejskiej oraz angażowanie lokalnych społeczności w jej tworzenie. Patronat nad przedsięwzięciem objęła "Linia Otwocka". Warsztaty są bezpłatne! Realizowane będą w dniach 16-20 stycznia, na Stacji Falenica. Lista jest wciąż otwarta. Można się zgłaszać mailowo: fundacja@adhoc.org.pl, telefonicznie: 889 981 780 lub osobiście: Fundacja Ad Hoc, ul. Bysławska 79A, lok.14 04-993 Warszawa. Stacja Falenica, ul. Patriotów 44a, www.stacjafalenica.pl, poniedziałek-piątek 16-20.01, godz. 8.30-13.30

Pieniądze to nie wszystko

Share

1Pod tym intrygującym tytułem wystawiana jest najnowsza sztuka Grupy Teatralnej Klubu Kultury Falenica. Po trzech udanych przedstawieniach zapowiadane są dalsze - najbliższe odbędzie się 16 stycznia

Wejściówki trzeba rezerwować telefonicznie, ponieważ widownia liczy mało miejsc, zbyt mało dla chętnych. Pewnie dlatego, że przeróbka XVIII wiecznej sztuki angielskiej jest śmieszna i zaskakująca. John Gay, autor "Opery żebraczej" oraz J.Ch. Pepusch (muzyka) byli autorami pierwszego w dziejach musicalu, przetwarzanego potem na wszystkie możliwe sposoby. Najbardziej znana jest oczywiście "Opera za trzy grosze" BrechtaWeilla, a także film Menzla z 1991 r., ze scenariuszem Vaclava Havla. Wersja falenicka powstała jako wyraz protestu wobec mizerii finansowej w jakiej przyszło działać KKF. Przekazuje jednak optymistyczne przesłanie, że nawet w trudnych warunkach lokalowych, finansowych i kadrowych, w tym Klubie można tworzyć prawdziwy teatr. Nie ma sensu zdradzać sposobu, w jaki autorka adaptacji - Barbara Wizimirska - do spółki z reżyserem Szczepanem Szczykno, potraktowała bardzo długą sztukę Gaya. Zaskakiwanie widza stanowi mocną stronę przedstawienia, podobnie muzyka skomponowana przez Jerzego Kuszakiewicza do tekstów piosenek Wizimirskiej. Reżyseria jest brawurowa, aktorzy czasami szarżują, ale zgodnie z zamysłem Szczykno, który zrezygnował z gorzkiego dramatu społecznego na rzecz obyczajowej groteski. W centrum są odwieczne problemy stosunków damsko-męskich. Z obu stron padają słuszne zarzuty, ale żale kobiet pod adresem uwodzicieli są bardziej przekonujące, gdy wyśpiewuje je Elżbieta Marciniak, znana artystka estradowa. Razem z parą aktorską Ireną i Zbigniewem Rogowskimi stanowią profesjonalny rdzeń zespołu, podciągając aktorów o mniejszych możliwościach wokalnych. Amatorom należą się zresztą słowa uznania (Krystynie Krajewskiej jako Polly, Dariuszowie Burzyńskiemu jako kapitan Macheath - uwodzicielski, choć może mało demoniczny). Pozostali z powodzeniem stawiają czoła wymogom sztuki, która pozwala na dużą dowolność w podejmowaniu ról. Wyróżniłabym też panią Krystynę Trybułową, prywatnie właścicielkę stadniny, najstarszą damę zespołu, która znakomicie odtwarza rolę kochającej trunki pani Trapes. Gdybym miała grymasić, to na zbytnie rozhasanie reżysera, który też ma rolę aktorską i zwykł dociskać pedał do oporu, a ma wspaniałe warunki głosowe. Jest tu trochę zbyt wiele scen pijackich, niektóre nieco przeszarżowane. Zasługą Szczykno jest natomiast doskonałe spożytkowanie możliwości, jakie daje koncepcja sztuki, a także wykorzystanie warunków podziemia przy ul. Włókienniczej 54. Beata Paruch jako scenograf też dokonała cudów. Bo niestety Falenica dotąd nie doczekała się ani Domu Kultury z prawdziwego zdarzenia, ani nawet sali teatralnej. Spektakl jest tylko dla dorosłych, a dlaczego, trzeba zobaczyć. Koniecznie. Maria B.

Kalendarz imprez - najblizsze wydarzenia

poprzednim miesiącu lipiec 2014 następnym miesiącu
P W Ś C Pt S N
week 27 1 2 3 4 5 6
week 28 7 8 9 10 11 12 13
week 29 14 15 16 17 18 19 20
week 30 21 22 23 24 25 26 27
week 31 28 29 30 31

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Linia.tv - zobacz nasze relacje

Pogoda

Rain

17°C

Otwock

Rain

Humidity: 88%

Wind: 12.87 km/h

  • 23 Jul 2014

    Showers 24°C 17°C

  • 24 Jul 2014

    AM Light Rain 23°C 17°C

Realizacja: blueform