Co tam u Ciumków?

Share

Na spotkanie autorskie z pisarzem dla dzieci, Pawłem Beręswiczem, zaprasza we wtorek 10 stycznie, Biblioteka Główna w Aninie

Paweł Beręsewicz, rocznik 1970, jest autorem opowiadań, powieści i wierszy dla dzieci, a także tłumaczem i leksykografem. Ukończył anglistykę na Uniwersytecie Warszawskim i przez dłuższy czas uczył angielskiego w warszawskim liceum im. Reytana. Jest autorem bardzo płodnym, ma na koncie wiele publikacji, książek, opowiadań, zbiorów wierszy, m.in.: "Wieści domowe" (2005), "Akcja ratunkowa" (2005), "Co tam u Ciumków?" (2005), "Pan Mamutko i zwierzęta" (2006), "Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek" (2005), "Ciumkowe historie, w tym jedna smutna" (2007), "Wielka Wyprawa Ciumków" (2009), "Na przykład Małgośka" (2008), "Żeby nóżki chciały iść" (2009), "Tajemnica człowieka z blizną" (2010), a także zbiór wierszy "Czy pisarzom burczy w brzuchu?" (2009). Za swoja twórczość zdobył wiele nagród literackich i to co najważniejsze - miłość czytalników. Beręsewicz zajmuje się również przekładami; najważniejsze z nich to: "Olbrzym z Zamczyska Baśni" Briana Pattena, "Księga smoków" Edith Nesbit, "Przygody Tomka Sawyera" Marka Twaina i "Przemiana" Margaret Mahy. Na tym nie koniec. Jest też współautorem i autorem kilku słowników angielsko-polskich i polsko-angielskich. Współtworzył, m.in. Wielki Słownik angielsko-polski i polsko-angielski PWN-Oxford. Pod jego redakcją powstał angielsko-polski i polsko-angielski internetowy Słownik umów prawnych i finansowych Getionary Contracts. Paweł Beręsewicz mieszka w Warszawie. Jest żonaty i ma dwoje dzieci. Biblioteka Główna, Anin, ul .Trawiasta 10, wtorek 10.01, godz. 10

Podwojony świat

Share

1"Dyptyk" to tytuł wystawy fotograficznej Arkadiusza Ścichockiego, którą możemy oglądać do końca lutego w Galerii Kąt na Stacji Falenica

- Wysyłam noworoczne pozdrowienia i pragnę oznajmić, że to już ósma wystawa fotografii. Po roku prowadzenia galeryjki na stacji mam zaszczyt zaprosić na swoją wystawę pod tytułem "Dyptyk" - zachęca Arkadiusz Ścichocki, który swoją współp

Wirtualna Falenica

Share

"Zimowe ogrody Falenicy" - wyjątkowe, bo oparte na najnowszych technologiach mobilnych warsztaty artystyczne dla młodzieży, ruszają już 16 stycznia i potrwają pięć dni. Ich organizatorem jest Fundacja Ad Hoc a patronat nad przedsięwzięciem objęła "Linia Otwocka"

Przed nami bardzo ciekawy projekt. Chyba takiego jeszcze nie było. Podczas 5-dniowych warsztatów uczestnicy przygotują modele 3D swojego pomysłu, roślin jak i małej architektury ogrodowej, które następnie - dzięki technologii augumented reality - zostaną wirtualnie umieszczone w wybranych przez kursantów miejscach dzielnicy. Augumented reality, czyli "rzeczywistość rozszerzona" jest innowacyjną technologią, przeznaczoną dla urządzeń mobilnych, np. telefonów i tabletów, która wykorzystując GPS, pozwala w czasie rzeczywistym wzbogacić obraz z kamery o wirtualne obiekty umieszczone na serwerze. Mówiąc najprościej, tworze swego rodzaju fotomontaże ze zdjęcia i zaprojektowanej grafiki. - Na początku warsztatów uczestnicy dowiedzą się możliwościach angażowania się sztuki w przestrzeń publiczną oraz zobaczą przykłady najbardziej znanych akcji artystycznych w przestrzeni publicznej, takich jak barceloński Parque Guell, graffiti Banksy"ego czy rzeźby Hasiora - wyjaśnia Jakub Rosiński - koordynator projektu. - Na tym etapie uczestnicy wybiorą również ogrody, w których chcieliby dokonać interwencji artystycznej oraz przygotują wstępne projekty swoich prac. Kolejnym etapem będzie nauka podstaw modelowania 3D w programie Blender. Na zakończenie tego etapu każdy z uczestników wykona gotowy cyfrowy model 3D, według projektu założonego przez siebie w pierwszym etapie warsztatów. Ostatnią częścią warsztatów będzie umieszczenie modeli, za pomocą platformy Layar, w rzeczywistości rozszerzonej oraz wspólny spacer uczestników i zaproszonych gości, podczas którego - dzięki wspomnianej technologii - zwiedzający będą mogli obejrzeć zaprojektowane "wirtualne ogrody" w wybranych przez siebie lokalizacjach. Brzmi to fascynująco! Dzięki projektowi w różnych miejscach Falenicy powstanie alternatywna rzeczywistość. Dostępna jednak tylko dla użytkowników smartfonów. Każdy z nich będzie mógł obejrzeć dokonania młodych artystów, spacerując pomiędzy lokacjami, w których zostaną umieszczone stworzone przez uczestników obiekty. - "Wirtualne ogrody Falenicy" są projektem pilotażowym. W kolejnych etapach planujemy wdrożyć ogólnopolski program wykorzystania technologii mobilnych do działań w przestrzeni miejskiej oraz angażować lokalne społeczności w jej tworzenie - podkreśla Agnieszka Świątecka, prezes zarządu Fundacji Ad Hoc. A teraz najważniejsze. Warsztaty realizowane będą w dniach 16-20 stycznia na Stacji Falenica, która jest partnerem projektu. Lista jest wciąż otwarta. Zapisy ruszają 2 stycznia. Formularz rekrutacyjny oraz szczegółowe informacje są dostępne na stronie http://adhoc.org.pl Fundacja Ad Hoc, ul. Bysławska 79A, lok.14 04-993 Warszawa, e-mail: fundacja@adhoc.org.pl

Mamy świetnych wokalistów

Share

Ulę Rembalską z Wawra - piękniejszą połowę duetu The Boogie Town - przez ostatnie tygodnie oglądaliśmy w bardzo popularnym programie The Voice of Poland, w TVP2, gdzie wraz ze Zbigniewem Hołdysem tworzyli "organ doradczy" w drużynie Adama Darskiego

Działali skutecznie, biorąc pod uwagę fakt, że ich podopieczny, Damian Ukeje, został zwycięzcą programu. O kulisach "The Voice of Poland" ULA REMBALSKA opowiada w rozmowie z Przemkiem Skoczkiem Gdy ujrzałem cię w telewizorze u boku Nergala, nie kryłem zdziwienia... - Ja też nie spodziewałam się, że trafię do programu (śmiech). Nergala poznaliśmy, grając na Top Trendy. Adam jest z Trójmiasta, byliśmy blisko, a nasz menadżer dobrze go zna, ponieważ należymy do jednej wytwórni - Mystic Production. Chciał więc, byśmy się poznali i tak też się stało. Potem nie mieliśmy żadnych regularnych kontaktów, aż do czasu, gdy nagle zaproponował mi współpracę w The Voice of Poland. Dlaczego właśnie tobie? - Szczerze mówiąc, nie pytałam a Adam nie wyjaśniał. (śmiech). Wiem, że nasza pierwsza płyta bardzo mu się podobała, co bardzo mnie zaskoczyło, ponieważ uległam stereotypom, że ludzie grający muzykę death metalową, sami też słuchają tylko podobnych dźwięków. Gdzie więc Nergal i The Boogie Town?! Okazało się jednak, że jest inaczej. Sądzę, że Adamowi po prostu podoba się jak śpiewam i uznał, że dobrze sprawdzę się jako doradca dla niego i uczestników programu. Nie miałaś wątpliwości, czy przyjąć propozycję? - Oczywiście, że nie! Jeszcze jak usłyszałam, że drugim z doradców będzie Zbigniew Hołdys, byłam w szoku. Ten program, to nie tylko przygoda, szansa na współpracę z ciekawymi ludźmi i okazja do promocji naszego zespołu. Szykujemy się z Bartkiem do otwarcia w Otwocku studia i już szukamy artystów, z którymi chcielibyśmy współpracować, pomagać im pisać piosenki, produkować itd. Tu okazja do znalezienia takich osób była idealna a także do sprawdzenia, jaka jest sytuacja na tzw. rynku wokalnym w Polsce. I widzę, że jest bardzo dobrze. Poziom wokalistów był fantastyczny i po etapach przesłuchań w ciemno, właściwie tylko dwie osoby wydały mi się wybrane niesłusznie. Niektórzy mieli ciekawszą osobowość czy charyzmę, ale wszyscy po prostu świetnie śpiewali. To dobry pomysł, że tu skupiono się tylko na głosach? - Tak. Nie brakuje programów dla całych kapel i innych utalentowanych osób. Tu liczą się umiejętności wokalne. Bardzo fajnie, że w pierwszym etapie jurorzy nie widzieli wykonawców, wyłącznie ich słuchali i nie mogli się sugerować urodą, stylem, ubraniami - to nas czasem zwodzi. To jedyny program z takim pomysłem. Pytanie tylko, jak uczestnicy i zwycięzca wykorzystają swój sukces? Gdy patrzę na losy muzyków z innych programów, widzę, że tylko nieliczni coś osiągają. Trzeba jak najszybciej wydać płytę, nie dać ludziom o sobie zapomnieć. Trzymam kciuki za wszystkich! Atmosfera w zespołach wydawała się bardzo ciepła. To fakt, czy tylko pozory? - Była bardzo fajna. Złapaliśmy między sobą i z uczestnikami świetny kontakt. Nasza rola nie polegała wyłącznie na szeptaniu Adamowi do ucha naszych opinii po samym wykonaniu. Przed każdym odcinkiem były organizowane dla uczestników kilkugodzinne warsztaty, podczas których doradzaliśmy im, jak najlepiej zaśpiewać, zaprezentować się na scenie. Od detali, takich jak tonacja, była znakomita trenerka wokalna, Anna Serafińska. My staraliśmy się podpowiedzieć jak podejść do występu jako do całości, jak zaśpiewać poszczególne części, czy nie zmienić aranżu. To wszystko zbliża. Relacje w drużynach były więc bardzo ciepłe, wręcz bliskie, przyjacielskie. Na przykład kilka dni przed finałem byliśmy z Damianem na wspólnych zakupach. On jest ze Szczecina i nie zna okolicy, więc wzięliśmy go z Bartkiem na zakupy i spędziliśmy we troje bardzo sympatyczne popołudnie. Mam nadzieję, że wyniknie z tego jakaś współpraca i Damian jeszcze odwiedzi nasze studio w Otwocku. A jaki prywatnie jest szef waszej drużyny, Nergal? - Fantastyczny człowiek, bardzo ciepły, sympatyczny. Lubimy się. Skąd twoim zdaniem taki rozdźwięk między jego scenicznym wizerunkiem a tym, jaki jest na co dzień? - Oglądałam wczoraj film dokumentalny "Michael Jackson - The Life Of An Icon" i on sam mówił, że w życiu i na scenie jest diametralnie inny. Prywatnie był szalenie nieśmiały, małomówny, wstydliwy, wręcz chorobliwie. Gdy występował, mógł wszystko, patrzył ludziom prosto w oczy, bez odrobiny wstydu czy strachu, a oni czuli, że jego wzrok ich przeszywa. Tak ma wielu artystów i taki jest też Nergal. Ma bardzo sprecyzowane poglądy i tą swoją wizję przedstawia na scenie i w teledyskach. Mnie to jednak nie gryzie się z tym jaki jest prywatnie. To, co robi z Behemothem, to dla mnie rodzaj spektaklu, przedstawienia. Adam nie raz w wywiadach podkreślał, że jest ateistą, czyli nie wierzy w Boga, ale nie wierzy też w szatana, który jest dla niego wyłącznie symbolem. Trzeba więc oddzielać Adama od Nergala, tak jak oddzielamy aktorów od kreowanych przez nich ról. Czy ktoś atakuje aktora za to, że gra np. nazistę? Albo odtwórcę roli Otella, za to, że dusi Desdemonę? Dobry przykład... Ty sama jesteś wierząca? - Tak, wierzę w Boga, noszę krzyż i miałam go też w programie. Nie działał na Adama jak woda święcona (śmiech).

Aniołki i aniołeczki

Share

1Dzieci z Warszawy, a nawet z całej Polski, zachwyciły mieszkańców Wawra. Tradycyjne szopki, kartki świąteczne i ozdoby choinkowe są pięknym wystrojem dzielnicy na święta Bożego Narodzenia

Od wielu lat Wawer ma tradycję twórczego obchodzenia świąt. Podczas zajęć plastycznych w szkołach i klubach kultury, animatorzy przypominają dzieciom o walorach tradycyjnej kartki świątecznej, ozdób choinkowych czy prawdziwej, samodzielnie skonstruowanej szopki betlejemskiej. Forma konkursu, przypominająca coroczne zmagania wykonawców krakowskich szopek bożonarodzeniowych, pozwala zmotywować dzieci do staranniejszej pracy. W niedzielę, 11 grudnia, odbyło się uroczyste wręczenie nagród i dyplomów laureatom XIII Ogólnopolskiego Konkursu Plastycznego "Pocztówka do Świętego Mikołaja" i IX Ogólnopolskiego Konkursu Plastycznego "Ozdoba choinkowa", zorganizowanych przez Klub Kultury "Zastów". Wernisaż prac wzbogacił program muzyczny; koncert wykonały zespoły dziecięce: Studio Choreograficzne "Iwan da Maria", Teatr Muzyczny "Rewia" oraz najmłodsza grupa Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Warszawskiego "Warszawianka". W konkursach plastycznych brały udział dzieci w sześciu kategoriach wiekowych. Najmłodsi laureaci mieli cztery lata. Pierwsze miejsca w przeglądzie świątecznych kartek przyznano Maksymilianowi Wierzbowskiemu, Natalii Wieszczyńskiej, Izabeli Smyk, Klaudii Siwek, Anecie Grochowskiej i Ewelinie Ordzińskiej. Spośród wykonawców choinkowych stroików przyznano główne nagrody Zosi Nalepie, Szymonowi Musiałowi, Arturowi Greszcie oraz Zuzannie Menderze. - Ogółem dostaliśmy ponad trzy tysiące pocztówek i ozdób choinkowych. Poziom nadesłanych prac był bardzo wysoki. Jury miało duży problem z wyłonieniem laureatów - podsumowuje konkurs dyrektor "Zastowa", Liliana Owies. Miniaturowe dzieła można jeszcze oglądać na pierwszym piętrze głównego budynku Centrom Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Z kolei konkurs "Szopka Betlejemska", organizowany przez Klub Kultury "Marysin", ma charakter ogólnowarszawski. W tegorocznej edycji zobaczyliśmy wiele oryginalnych rozwiązań formalnych. Niektóre szopki wykonane były z papieru i różnego rodzaju tkanin, inne z modeliny, plasteliny, masy solnej i innych materiałów rzeźbiarskich. Dachy stajenek betlejemskich ozdobiono muszelkami, kolorowymi kamyczkami, słomą lub jesiennymi liśćmi. Wśród niestandardowych rozwiązań znalazły się szopki wpisane w koło lub płaskorzeźby. Ze względu na walory estetyczne wyróżniono 120 laureatów, przyznając nagrody zarówno za prace indywidualne jak i zespołowe w czterech kategoriach wiekowych. Pierwsze miejsca otrzymali: Maria Klimaszewska, Aleksandra Kotlińska, Sylwia Przybylak, Wioletta Gibała oraz zespoły z Przedszkola nr 224, świetlicy uczniowskiej SP nr 218, K.K. Zastów i Gimnazjum nr 106.

Kalendarz imprez - najblizsze wydarzenia

poprzednim miesiącu kwiecień 2014 następnym miesiącu
P W Ś C Pt S N
week 14 1 2 3 4 5 6
week 15 7 8 9 10 11 12 13
week 16 14 15 16 17 18 19 20
week 17 21 22 23 24 25 26 27
week 18 28 29 30

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń
BANNER DYŻURY DZIENNIKARZY TELEFON: 512 972 731

Linia.tv - zobacz nasze relacje

Pogoda

Fair

11°C

Otwock

Fair

Humidity: 88%

Wind: 16.09 km/h

  • 19 Apr 2014

    Mostly Sunny 22°C 10°C

  • 20 Apr 2014

    Mostly Cloudy 18°C 11°C

Realizacja: blueform