Jesień w obiektywie

Share

Ponad 50 osób złożyło 157 prac na doroczny konkurs fotograficzny organizowany przez Urząd Dzielnicy Wawer

To więcej niż w dwóch poprzednich latach. W tym absolutni amatorzy, ale i uczniowie Zespołu Szkół Fototechnicznych przy ul. Spokojnej w Warszawie. I dało się zauważyć, co podkreślił przewodniczący jury, fotografik Leszek Pogorzelski, wyższy poziom nadesłanych zdjęć. Jak wypadły oblicza wawerskiej jesieni, bo to ona była tematem przewodnim w 2011 r.? Niewątpliwie interesująco. Wśród nagrodzonych prac dominowały bliskie plany - zbliżenia liści, owoców, owadów, rzadziej uwieczniano średnie, a do wyjątków należały dalekie, o szerszym spojrzeniu na otaczającą nas przyrodę. Konkurs ma swoich fanów. Jest nią bez wątpienia Katarzyna Tausiewicz. Bodajże po raz pierwszy prace nadsyłał ktoś z dorosłych i dziecko, np. Zuzanna i Piotr Bechlerowie, Paweł i Ilona Szymańscy, Wojciech i Barbara Suchorabowie. Co wpadło w oczy jurorów, można zobaczyć na ścianach klatki schodowej Urzędu Dzielnicy. Jest więc ascetyczne zdjęcie jednego, zbrązowiałego jesiennie liścia, właśnie autorstwa Katarzyny Tausiewicz. Są przepiękne perły rosy na źdźbłach trawy Joanny Perkowskiej. I stara furtka, jakby prowadząca do zaniedbanego ogrodu, nie wiedzieć czemu pomalowana na niebiesko, sfotografowana przez Alinę Krasowicz. Są szaro, jesiennie, wyglądające Wyspy Zawadowskie zatrzymane w kadrze przez Mateusza Łotoszyńskiego, które, w zależności od stanu wody w Wiśle raz są większe, łachowate, a raz mniejsze. Ktoś uchwycił frunące po niebie kormorany (Zuzanna Bechler), pytanie tylko czy są one aby miejscowe, wawerskie. Ktoś sfotografował pękające łupiny kasztanów (Paweł Szymański), grzyba w lesie (Ilona Szymańska), biedronki gramolące się na liściu (Katarzyna Kempińska) czy przysiadłe na chwilę motyle (Joanna Perkowska), słońce przebijające się przez konary drzew (Marta Oleszczuk).

JM-Tronik dwa razy większy

Share

Władze dzielnicy wzięły udział w uroczystości oddania do użytku nowej hali firmy JM-Tronik na terenie osiedla Sadul w Wawrze

W ciągu niespełna pół roku zburzono istniejący budynek i w jego miejscu u zbiegu ul. Wapiennej oraz Murarskiej powstała nowoczesny budynek, z częścią administracyjno-handlową oraz produkcyjną, o powierzchni dwukrotnie większej niż dotychczas. JM-Tronik, firma rodzinna, zdecydowała się rozbudować zakład, aby mógł nadążyć z zaspokajaniem rosnących potrzeb. Dzięki temu spółka rodziny Matiakowskich będzie mogła już niedługo produkować do 3 tys. zabezpieczeń prądowych rocznie, do 800 rozdzielnic, do 550 tys. liczników zużycia energii elektrycznej oraz wyłączników. Oddanie tej inwestycji zbiegło się z jubileuszem 30-lecia istnienia spółki. Zakład powstał w 1981 r. w odpowiedzi na zapotrzebowanie górnictwa i energetyki na zabezpieczenia w postaci wyłączników reagujących na wzrost napięcia w sieciach. Wkrótce firma uzyskała certyfikat Wyższego Urzędu Górniczego, na podstawie którego mogła w swoje urządzenia zaopatrywać kopalnie. Była pierwszym prywatnym dostawcą, co budziło podejrzenia. Kolejne lata to rozszerzanie asortymentu wyrobów dla energetyki przemysłowej, ciągłe unowocześnianie produkowanych urządzeń, wzrost eksportu, udział w liczących się targach i wystawach w kraju i za granicą. Rozbudowa firmy JM-Tronik wymaga zwiększenia zatrudnienia. Jeśli w Wawrze mieszkają specjaliści odpowiadający wykształceniem i doświadczeniem potrzebnym spółce, mogą liczyć na zatrudnienie. To jedna korzyść, druga to oczekiwane przez dzielnicę większe wpływy do budżetu wynikające z prowadzenia działalności gospodarczej na jej terenie.

Pieniądze z aukcji na szczytne cele

Share

Sekcja robótek ręcznych przy KK w Aleksandrowie przeprowadziła aukcję swoich wyrobów. Na sprzedaż wystawiono bombki z szydełkowymi ozdobami, z wzorami zrobionymi metodą decoupeagu, aniołki, św. Mikołaje, "wyszywane" kartki świąteczne

W pierwszym "rzucie" rozeszło się 90 proc. wystawionych na aukcję prac, w drugim, z udziałem seniorów - uczestników Wigilii zorganizowanej przez Wawerskie Towarzystwo Uniwersytetu III Wieku sprzedała się reszta. - Uzyskane pieniądze przeznaczamy na pomoc potrzebującym - poinformowała nas Bogumiła Borkowska, od prawie czterech lat prowadząca zajęcia w tej sekcji. - Dla oddziału noworodków porzuconych przez matki w szpitalu przy ul. Batorego w Otwocku kupujemy pampersy. Wspieraliśmy finansowo Dom Samotnej Matki "Nazaret", obecnie postanowiliśmy wesprzeć kogoś w Aleksandrowie. Wybór padł na Wiktorię. To dziewczynka chora na autyzm, wymagająca kosztownej rehabilitacji. Chory na autyzm jest też jeden z dwóch jej braci.

Drążenie zgodnie z harmonogramem

Share

Zgodnie z zapewnieniami kierownictwa robót na budowie kolektora W na odcinku pod ul. Zwoleńską, przed świętami Bożego Narodzenia wydrążony został odcinek od ul. Rogatkowej po ul. Źródlaną

A w pierwszych dniach stycznia już zrywano asfalt na Zwoleńskiej w kierunku Traktu Lubelskiego w miejscach, gdzie umieszczane są betonowe kręgi służące do przyszłego łączenia kolektora W z bocznymi doprowadzeniami ścieków z ulic poprzecznych i najbliższych posesji. W pierwszym tygodniu stycznia na początku II odcinka kolektora W pod ul. Zwoleńską i przed jej skrzyżowaniem z ul. Motylkową, trwały prace przygotowawcze do wprowadzenia tarcz do szybów startowych. W pierwszym już odbywały się przygotowania do wycięcia otworu dla tarczy w metalowej szczelinowej ścianie obudowy, w drugim w częściowo wybranym otworze spawano belki rozporowe. Tarcze startujące z tych szybów pokonują po starcie ok. 30 metrów na dobę, gdyż drążenie odbywa się 24 godziny non stop, bez żadnej przerwy, przesuwając się pod naciskiem 70 ton. Mieszkańców zarówno ul. Zwoleńskiej, jak ul. Kadetów w osiedlu Las interesuje, kiedy będą przejezdne te ulice na całej szerokości. Otóż miejsca po wszystkich wykopach, po uszczelnieniu miejsca przejścia rur kolektora W przez betonowe kręgi podłączeń bocznych przyszłych sieci doprowadzających ścieki, są zasypywane, a następnie tymczasowo utwardzane. Odtworzenia nawierzchni tych ulic odbędzie się w późniejszym czasie.

SUPERŻŁOBEK

Share

Jest tak co roku, że Żłobek nr 41 przy ul. Potockich w Marysinie, jedyny w dzielnicy Wawer, przed każdym nowym rokiem oświatowym przezywa prawdziwe oblężenie, chociaż podobnych placówek, tyle że niepublicznych lub o podobnym charakterze po wprowadzeniu nowych przepisów, przybywa

Za tym, że młodzi rodzice wybierają tę placówkę dla swoich pociech przemawia to, że jest tańsza od niepublicznych, ale również to, że ma ona doskonałą opinię, przenoszoną drogą pantoflową. Bo Żłobek nr 41może pochwalić się tym, że już trzy razy w ostatnich latach (w 2006, 2007 i w 2011) zdobywał miano Super Żłobka w rywalizacji placówek podległych Zespołowi Żłobków m.st. Warszawy, któremu podlega, na podstawie oceny wystawianej w ankiecie przez rodziców za opiekę, wyżywienie, zaplecze dydaktyczne, za organizację takich imprez jak Dni Babci, Dziadka, Dziecka, Mamy i Taty. A miano to i opinie o nim są w pełni uzasadnione. Młodzi rodzice, którzy nie mogą lub nie chcą porzucić lub przerywać pracy zawodowej wiedzą, że ich pociechy mogą liczyć w tej placówce na odpowiednią opiekę i zajęcia rozwijające dzieci fizycznie i intelektualnie. Stąd każdego roku wpływa do tego żłobka ponad 300 podań o przyjecie dziecka, podczas gdy jest w nim tylko 105 miejsc. Tworzona jest więc lista rezerwowa, z nadzieją, że któreś z przyjętych maluchów nie zaaklimatyzuje się. Niektórzy rodzice czekają na miejsce nawet rok. - Oferujemy bardzo bogatą gamę zajęć tematycznych - opowiada o pracy w tym żłobku jego dyrektor, Mariola Radzikowska. - Są to zajęcia plastyczne, muzyczne, ogólnorozwojowe, zapewniające wszechstronny rozwój podopiecznych. Organizujemy zawsze bardzo uroczyste zakończenia roku żłobkowego, osiem razy w roku są spektakle teatralne, także w wykonaniu profesjonalnych aktorów. Placówka zatrudnia 25 osób, w tym 17 bezpośrednio zajmuje się opieką nad powierzonymi nam dziećmi. Personel jest młody, pełen zapału, wykwalifikowany, kulturalny, życzliwy, świetnie nawiązujący kontakt nie tylko z maluchami, ale także z ich rodzicami. Zatrudniamy pielęgniarkę oraz psychologa, który obserwuje rozwój dzieci, a gdy zauważy coś niepokojącego, namawia rodziców do wizyty w specjalistycznej przychodni, aby przeciwdziałać nieprawidłowościom jak najwcześniej. Każdy miesiąc pobytu dziecka w żłobku, w każdej z trzech grup wiekowych, jest rozpisany w szczegółach. Dla przykładu w grupie trzeciej, z dziećmi w wieku 24 - 36 miesięcy, wrzesień to okres adaptacji po wakacjach. W październiku uczone są przebywania w grupach i wspólnych zabaw, zdobywają wiedzę z zakresu higieny osobistej, wprowadzane są do zajęć plastycznych, konstrukcyjnych, ruchowych. W listopadzie czytane są im książeczki, uczą się wierszyków, śpiewania, układają puzzle, bawią się w kącikach kuchennym, fryzjerskim. Grudzień poświęcony jest na zabawy ruchowe i gimnastyczne, zajęcia umuzykalniające, zabawy z Mikołajem, odbywa się ubieranie bożonarodzeniowej choinki. W styczniu wiele pracy poświęcane jest rozwojowi czynności manualnych, dzieci ponadto doskonalą się w pracach plastycznych. W lutym trzeba już wykazać się precyzyjniejszymi ruchami, wprowadzane są do zajęć gry edukacyjne. Marzec charakteryzują zabawy tematyczne, np. kukiełkowe, doskonalona jest spostrzegawczość. W kwietniu kształtuje się wyobraźnię dziecka, a zajęcia plastyczne prowadzone są pod kątem Wielkanocy, gdy dzieci malują pisanki, lepią baranki. Maj jest zazwyczaj miesiącem, gdy można z takimi dziećmi wyjść poza mury żłobka, na plac zabaw. Podobnie jest w czerwcu, gdy kończy się rok oświatowy. Wtedy okazuje się, że wiele dzieci nie chce rozstać się ze swoim żłobkiem. Z Super Żłobkiem.

Kalendarz imprez - najblizsze wydarzenia

poprzednim miesiącu grudzień 2014 następnym miesiącu
P W Ś C Pt S N
week 49 1 2 3 4 5 6 7
week 50 8 9 10 11 12 13 14
week 51 15 16 17 18 19 20 21
week 52 22 23 24 25 26 27 28
week 1 29 30 31

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Linia.tv - zobacz nasze relacje

Pogoda

Mostly Cloudy

3°C

Otwock

Mostly Cloudy

Humidity: 87%

Wind: 25.75 km/h

  • 21 Dec 2014

    Mostly Cloudy 4°C 3°C

  • 22 Dec 2014

    Rain/Wind 8°C 8°C

Realizacja: blueform