Nawet 500 zł za wjazd do lasu!

Share

Sezon zbioru owoców runa leśnego w pełni! Leśnicy przypominają miłośnikom jagód, poziomek i grzybów o zakazie wjazdu
do lasu pojazdami silnikowymi. – Osoby łamiące przepisy będą karane mandatem w wysokości 500 zł! – ostrzegają strażnicy leśni.

lasWraz z rozpoczęciem wakacji, lasy zapełniły się miłośnikami zbioru owoców runa leśnego. Duża ich część do lasu wybiera się samochodami. Niestety, nie wszyscy pamiętają o obowiązującym zakazie wjazdu do lasu. Za jego nieprzestrzeganie możemy zapłacić nawet 500 zł! - Wjazd do lasu jest zabroniony, chyba że jest tablica informująca o udostępnieniu drogi dla ruchu publicznego. Pamiętajmy, że brak znaku zakazu nie oznacza, że możemy wjechać. Niezdyscyplinowanych kierowców, łamiących zakaz wjazdu do lasu, najczęściej pouczamy, ale i w wielu przypadkach karzemy mandatami w wysokości do 500 zł – przypomina Łukasz Adamski ze Straży Leśnej.  

- Administrowane przez nas lasy są dostępne dla wszystkich miłośników przyrody i grzybobrań, jednak pod warunkiem przestrzegania prawa. Z myślą o nich przygotowaliśmy wiele miejsc, gdzie można pozostawić bezpiecznie samochód, zjeść drugie śniadanie i odpocząć. Prosimy z tych miejsc korzystać – apelują leśnicy.

Zmotoryzowanych amatorów zbierania jagód czy grzybów przed parkowaniem „gdzie popadnie”, przestrzegają również funkcjonariusze policji.– Jeśli już decydujemy się na wyjazd do lasu autem, pozostawiajmy je na wyznaczonych parkingach lub, jeśli jest to możliwe, jak najbliżej zabudowań. Wjeżdżając w głąb lasu, nie tylko możemy narazić się na mandat, ale również musimy się liczyć z tym, że nasz samochód może być łatwym łupem dla złodziei. Dlatego na widoku nie zostawiajmy cennych rzeczy np. radia, nawigacji, aparatów fotograficznych czy toreb, które mogą skusić złodzieja do wybicia szyby lub wyłamania zamka w drzwiach naszego auta – radzą mundurowi.   

Jeszcze sobie poczekamy

Share

Dodatkowe sale lekcyjne, nowa biblioteka i czytelnia, przeszklona aula i przestronne korytarze – tak miała wyglądać przebudowana Szkoła Podstawowa w Celestynowie. Niestety, rozbudowy nie będzie – tak zdecydowali radni

fotoOkonieczności rozbudowy celestynowskiej podstawówki mówiło się od wielu lat. Jednak dopiero w 2012 roku pojawiły się realne szanse na rozpoczęcie tej inwestycji.

Zielone światło dla szkoły
Na opracowanie koncepcji rozbudowy budynku szkoły oraz zagospodarowanie centrum Celestynowa władze gminy przeznaczyły wtedy w sumie 200 tys. zł. W ramach tych środków architekci zaproponowali koncepcję przebudowy, według której od zachodniej strony szkoły do istniejącego obiektu dobudowane miałoby być dodatkowe skrzydło. Zaprojektowano w nim siedem dodatkowych sal lekcyjnych. W nowej części swoje miejsce na powierzchni ponad 100 m2 znajdzie również biblioteka i czytelnia. Na jednej z kondygnacji zaprojektowano także świetlicę. W opracowanej koncepcji przewidziano nowe pomieszczenia m.in. dla administracji, logopedy, pedagoga i harcerzy. Zaproponowano także, aby teren dawnego placu apelowego, który po rozbudowie szkoły otoczony byłby z trzech stron budynkami, zamknięto dachem i przeszklonymi ścianami, w wyniku czego powstałaby funkcjonalna i przestronna aula (o pow. 450 m2). Według zamierzeń architektów, z korytarzy miałyby zniknąć funkcjonujące różnego rodzaju zabudowy i szatnie. Powiększone w ten sposób korytarze byłyby otwarte na aulę. Projektanci zaproponowali również dodatkowe wejście do szkoły w części planowanego do wybudowania skrzydła. W sumie, w wyniku rozbudowy powierzchnia szkoły miałaby się zwiększyć o dodatkowe 2 tys. m2.

W ubiegłym roku dyrekcja szkoły zleciła opracowanie projektu oraz wystąpiła o wydanie pozwolenia na budowę. W tym roku z kolei ogłoszono przetarg na wykonawcę I etapu rozbudowy, w ramach którego m.in. miałyby być wykonane prace ziemne (wymiana gruntu), instalacja kanalizacyjna oraz wybudowane fundamenty pod nowe skrzydło szkoły.

O trzy inwestycje za dużo
Na ten cel w tegorocznym budżecie zabezpieczono 500 tys. zł. Podczas ostatniej nadzwyczajnej sesji (9 lipca), wójt Stefan Traczyk zaproponował zwiększenie tej kwoty o kolejne 510 tys. zł. W tym celu gmina miałaby zaciągnąć kredyt. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się jednak radni. O niezwiększanie środków na tę inwestycję zawnioskował radny Leszek Gąsiorowski. – Rozbudowa szkoły ma kosztować blisko dziewięć mln zł. W tym samym czasie chcemy budować halę sportową i nowe przedszkole w Celestynowie. Gminy nie stać na równoczesne prowadzenie i finansowanie tych inwestycji. Dlatego najpierw wybudujmy halę i przedszkole, a potem zabierajmy się za rozbudowę szkolnego budynku – przekonywał radny. – Pamiętajmy również, że na budowę hali sportowej przy Zespole Szkół w Celestynowie dyrekcji szkoły udało się pozyskać środki zewnętrzne.

W przypadku podstawówki dyrekcja nie występowała o żadne dotacje – podkreślał Leszek Gąsiorowski. Z jeszcze dalej idącym wnioskiem do rady zwrócił się radny Tadeusz Floriańczyk, który nie tylko,  pozytywnie odniósł się do propozycji radnego Gąsiorowskiego, ale dodatkowo zaproponował, aby z zapisanej już w budżecie kwoty 500 tys. zł zdjąć 275 tys. zł i przeznaczyć je na budowę ronda w Starej Wsi.

– Nie trudno nie zgodzić się z argumentacją radnego Gąsiorowskiego. Jak najbardziej jestem za rozbudową szkoły, ale niegospodarnością byłoby wybudowanie fundamentów wiedząc, że nie mamy środków na kontynuowanie prac – tłumaczył radny. – Nie możemy sobie również pozwalać na dalsze zadłużanie gminy. Dlatego proponuję nie tylko nie zaciągać kredytu na dodatkowe finansowanie rozbudowy szkoły, ale także pomniejszyć już przeznaczone na ten cel pieniądze o kwotę, jaką chcemy przekazać powiatowi na przebudowę skrzyżowania w Starej Wsi. W ten sposób unikniemy zaciągania kredytu na obie inwestycje, do czego przekonuje nas wójt – podkreślał radny Floriańczyk. Ostatecznie rada gminy przyjęła oba wnioski i na bliżej nieokreślony czas oddaliła szansę na rozpoczęcie rozbudowy celestynowskiej podstawówki.  

Łosia zobaczysz wcześniej

Share

Uwaga kierowco! Jadąc przez las, zdejmij nogę z gazu. W każdej chwili niespodziewanie na drogę może wtargnąć dzik lub, co gorsza, łoś. W kolizji z nim nie masz praktycznie szans.

losNa drogach przecinających nasz powiat coraz częściej dochodzi do takich „spotkań“. Rezultat często bywa tragiczny. Jak temu zapobiec lub choćby zminimalizować skutki podobnych zdarzeń? Rozwiązaniem może być koncepcja wdrażana przez Nadleśnictwo Celestynów. Prawie 400 dzików i ponad 100 łosi żyjących na naszym terenie to problem nie tylko leśników i rolników, ale coraz częściej kierowców przemierzających okoliczne knieje.

Dlatego nadleśniczy, Artur Dawidziuk, w czwartek, 3 lipca, zorganizował spotkanie w siedzibie Nad- leśnictwa Celestynów. Wzięli w niej w udział zastępca nadleśniczego Arkadiusz Dmowski, komendant Powiatowy Policji w Otwocku, mł. inspektor Robert Kokoszka, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego podinsp. Anna Dymek oraz Adam Korgul z Zarządu Dróg Powiatowych.

Celem spotkania było zaprezentowanie pomysłów mających na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach. - W Nadleśnictwie Celestynów zauważamy niebezpieczny trend. Są miejsca, gdzie drogi publiczne przecinają się ze szlakami migracyjnymi zwierząt. I tak dochodzi do kolizji i wypadków drogowych – mówił Artur Dawidziuk. - Mamy wytypowanych kilka miejsc i chcielibyśmy wykorzystać pomysły ze Skandynawii, gdzie w celu poprawy bezpieczeństwa na drogach, czyści się pas o długości 15-20 metrów z tzw. „krzaków” po obu stronach jezdni. Daje to kierowcy szerszą perspektywę widzenia, dzięki czemu nie tylko wcześniej może zauważyć zwierzę wychodzące na drogę, ale ma również więcej czasu na reakcję.

Nadleśniczy podkreślił rolę współpracy z Zarządem Dróg Powiatowych i policją oraz zasygnalizował aprobatę społeczeństwa dla oczyszczania pasa zieleni przy drogach. - Same znaki przestrzegające przed zwierzyną leśną na drogach to za mało – podkreślał nadleśniczy. - Czas podjąć konkretne działania. Najcięższe wypadki spowodowane są  przez łosie. Na naszym terenie rocznie ginie ich ok. 30. Łoś jest szczególnie niebezpieczny dla kierowcy, bo główna masa zwierzęcia jest umieszczona wysoko i w razie kolizji wpada przez przednią szybę do wnętrza pojazdu.

Według danych policji w latach 2007-2013 doszło do prawie 60 kolizji drogowych z udziałem dzikich zwierząt, z czego w 13 przypadkach sprawcą był łoś. Zdaniem nadleśniczego Dawidziuka przeszkodą  w realizacji pomysłu mogą być kwestie formalne związane z przebiegiem granic rozdzielających tereny leśne od pasa drogowego. – W wielu miejscach ich przebieg nie jest dokładnie sprecyzowany i bez porozumienia z powiatowymi drogowcami trudno będzie nam te granice odtworzyć – mówił Artur Dawidziuk.  

Zarówno ZDP, jak i policja, pozytywnie odniosły się do inicjatywy Nadleśnictwa, obiecując współpracę i pomoc. - Zdajemy sobie sprawę, że oczyszczanie pasa drogowego dużo daje dla podniesienia bezpieczeństwa - powiedział inspektor Kokoszka.

Do pierwszych prac oczyszczających wytypowano kilka odcinków. - Będziemy pracowali w miarę posiadanych środków - zapewnił nadleśniczy i dodał, że przy okazji prac Nadleśnictwo będzie usuwało drzewa „trudne” (np. uschnięte), stwarzające zagrożenie dla ruchu drogowego. Z kolei Adam Korgul z ZDP mówił o nowych miejscach, w których postawione zostaną znaki ostrzegawjące przed zwierzyną leśną.

Po spotkaniu obejrzeliśmy prace przy oczyszczaniu pasa drogowego przy szosie prowadzącej z Dąbrówki do niestrzeżonego przejazdu kolejowego w Celestynowie. Przypomnijmy, że to tam właśnie wydarzył się ostatni wypadek, w którym opel corsa zderzył się z łosiem. 

Będzie rondo w Starej Wsi

Share

Jeszcze w tym roku skrzyżowanie w miejscowości Stara Wieś w gminie Celestynów zostanie przebudowane na rondo. A to dzięki otrzymanej przez powiat pomocy finansowej z Narodowego Funduszu Przebudowy Dróg Lokalnych

kubajek skrzyżowanie Stara WieśRealizacja tej inwestycji, która ma poprawić bezpieczeństwo na drogach powiatowych, do tej pory stała pod znakiem zapytania. Wiadomo było, że bez dotacji rządowej, powiat nie wybuduje ronda w Starej Wsi wraz z drogami dojazdowymi. W pierwszym rozdaniu nie udało się zakwalifikować na listę szczęśliwców, którzy otrzymali pieniądze z tzw. schetynówek. Ale dzięki oszczędnościom przetargowym wojewoda wydłużył listę o trzy dodatkowe projekty z regionu warszawskiego, w tym o zadanie zgłoszone przez powiat otwocki. Koszt tych inwestycji wyniesie w sumie 5,7 mln zł, z czego prawie 2 mln zł będą pochodzić z rządowej dotacji. Na przebudowę skrzyżowania na rondo w Starej Wsi razem z drogami dojazdowymi powiat otrzyma 550 tys. zł. – Swoją część pieniędzy mamy zabezpieczoną w budżecie. Będziemy też prowadzili rozmowy z gminą Celestynów, żeby również partycypowali w tej inwestycji – mówi wicestarosta Mirosław Pszonka. Czasu na jej realizację zostało niewiele. – Teraz przygotowujemy specyfikację warunków zamówienia. Do końca roku należy wykonać to zadanie i rozliczyć – wyjaśnia wicestarosta. Rozpoczęcia prac należy się spodziewać na przełomie sierpnia i września. To nie koniec. Z rezerwy Ministerstwa Infrastuktury powiat otrzymał 136 tys. zł na przebudowę mostku na strudze pogorzelskiej, obok dawnego Pol Hotelu, na drodze powiatowej w kierunku Celestynowa. Remont będzie wykonany jeszcze w tym roku.

Ukradli mi ostatnie pieniądze

Share

Złodzieje nie mają sumienia ani litości! 89-letnia pani Helena padła ofiarą oszustek. Fałszywe urzędniczki opieki społecznej omamiły staruszkę i ukradły jej kilkaset złotych. Potem zapukały do innych drzwi i przekonały kolejną starszą panią, że są pielęgniarkami. Miały zrobić jej masaż. Gdy 70-letnia kobieta przygotowywała się do zabiegu, oszustki ukradły jej pieniądze i biżuterię.

babZłodzieje są coraz sprytniejsi i bezczelniejsi. 89-letnia pani Helena mieszka bardzo skromnie w niedużym domu w gminie Celestynów. Często zaglądają do niej sąsiedzi i rodzina. W sobotę, 21 lipca, przed południem na drodze z piskiem opon zatrzymał się srebrny volkswagen golf. - Wysiadły z niego dwie kobiety. Były zadbane, miały spięte włosy, modne ubranie w jasnych kolorach. Wyglądały elegancko – mówi pani Lidia, sąsiadka pani Heleny. - Dopiero później zauważyłam, że to Cyganki albo Rumunki – wyjaśnia sąsiadka.

Omamiły mnie bzdurami
Samochód zatrzymał się niedaleko posesji, w której mieszkała starsza pani. Kierowca siedział i nerwowo palił papierosa. Dwie kobiety od razu poszły do bramy. - Nie zamykałam drzwi, bo miałam niedługo wyjść pielić ogródek. Właśnie odpoczywałam, gdy w pokoju wyrosły jak spod ziemi dwie kobiety w wieku 30-40 lat – wspomina pani Helena. - Chciałam je wyprosić, ale jedna gadała jak katarynka, zagadywała mnie zmianą przepisów i obiecywała wyższą emeryturę. Przedstawiła się jako pracownik opieki społecznej, ale nie pokazała żadnego identyfikatora. Powiedziała, że jeśli chcę mieć wyższą emeryturę muszę dać jej dwa banknoty, bo musi spisać ich numer na wycinku od emerytury. Wtedy tak mnie zagadały i omamiły, że nie zwróciłam uwagi na to, że to wielka głupota – wyjaśnia pani Helena. Starsza pani jednak zauważyła, że w trakcie rozmowy jedna z kobiet zniknęła w drugim pokoju. - Poszłam za nią, a ona od razu zaczęła krzyczeć, że nic nie ruszała, że nic nie ukradła. Było to podejrzane. Zaczęłam ją obszukiwać i zaglądać do kieszeni, ale nic nie znalazłam – opowiada 89-letnia mieszkanka gminy Celestynów.  

Sąsiadka pobiegła na ratunek
Pani Lidia, sąsiadka pani Heleny, martwiła się. - Do jej domu weszły dwie kobiety, pies Helenki bardzo na nie szczekał, więc wiedziałam, że to obce osoby. Po kilku minutach zaczęłam się niecierpliwić i wyszłam z domu – mówi pani Lidia. - Gdy byłam już blisko furtki, z domu Helenki dosłownie wybiegły te dwie kobiety, wsiadły do srebrnego golfa i szybko odjechały. Przeraziłam się, bo jest tyle napadów, które tragicznie się kończą. Pobiegłam do Helenki. Na szczęście była cała i zdrowa – mówi z ulgą sąsiadka 89-latki.

Mam ziemniaki w piwnicy
Okazało się jednak, że złodziejki ukradły pani Helenie wszystkie oszczędności, jakie miała odłożone z emerytury na zakupy. - Niedawno kupiłam pszenicę dla kur i artykuły spożywcze. Zostało mi 400 zł. Położyłam je na półce w regale. Miałam je schować, ale wtedy pojawiły się te dwie złodziejki – mówi starsza pani. - Przez te naciągaczki nie mam ani złotówki. Na szczęście zostało mi w piwnicy trochę ziemniaków i kilka produktów, więc nie umrę z głodu – mówi ze łzami w oczach pani Helena, dodając cicho: - Boję się teraz obcych. Zawsze kiedy wychodzę, a nawet jeśli jestem w domu, to zamykam drzwi na klucz. Nie mogę sobie podarować, że w tak głupi sposób dałam się omamić i okraść oszustkom. Dzięki Bogu nie zrobiły mi krzywdy, bo takie historie czasami kończą się tragicznie – żali się staruszka.

Fałszywe pielęgniarki na Sosnowej
Oszustki nie marnowały czasu. W Otwocku upatrzyły sobie kolejną ofiarę. Dwie kobiety zapukały do drzwi jednego z mieszkań na osiedlu przy ul. Sosnowej. Otworzyła im 70-letnia pani. Naciągaczki wzbudziły jej zaufanie. Przedstawiły się jako pielęgniarki. - Przysłano nas do pani, aby wykonać darmowy masaż – tłumaczyły oszustki. Starsza pani uwierzyła i wpuściła je do domu. Fałszywe pielęgniarki poprosiły ją o rozłożenie prześcieradła na łóżku, a potem poprosiły starszą panią o to, aby rozebrała się i położyła. Gdy 70-letnia kobieta była zajęta przygotowywaniem się do zabiegu, złodziejki nie próżnowały i przeszukały wszystkie zakamarki mieszkania. - Ukradły pieniądze, biżuterię, dokumenty i inne cenne przedmioty – wyjaśnia podkomisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji.  

Otwoccy policjanci apelują do osób w podeszłym wieku o rozwagę i ostrożność. Oszuści wykorzystują ich dobre serce. Po podstępnym wejściu do mieszkania, rabusie wykorzystują nawet chwilę nieuwagi, aby ukraść domownikom oszczędności życia. „Linia Otwocka” wspólnie z podkomisarzem Jarosławem Sawickim z otwockiej komendy policji radzą, jak ustrzec się przed oszustami

Sposób na „szklankę wody”

  • Sprawcy pukają do mieszkań, przykładowo prosząc o coś do jedzenia lub picia, są zmartwione, udają, że płaczą i przekonują, że właśnie dowiedziały się o tym, że zmarł im ojciec, a matka przebywa w szpitalu. Starsze osoby, okazując swoje dobre serce, bez zastanowienia przygotowują posiłek, a w tym czasie złodzieje okradają mieszkanie.

Sposób na „fałszywego urzędnika”

  • Szczególną ostrożność należy zachować w stosunku do osób podających się za urzędników i przedstawicieli różnych instytucji. Często oszuści podszywają się pod pracowników opieki społecznej, urzędu skarbowego czy ZUS-u. Wtedy twierdzą, że ich wizyta spowodowana jest wypłatą np. dodatkowych pieniędzy czy innego świadczenia pieniężnego, chęcią przekazania pomocy materialnej. Często przekonują, że zmieniły się przepisy i niedługo zostanie starszej pani czy panu przyznana większa emerytura lub renta, czy zwrot podatku dochodowego. Wtedy fałszywy urzędnik przekonuje, że jeśli dana osoba chce uzyskać dodatkowe pieniądze, musi już teraz zapłacić „opłatę manipulacyjną” lub zapłacić za „znaczki skarbowe”. Dzięki temu oszust szybko dowie się, gdzie są przechowywane pieniądze w domu. Potem prosi np. o szklankę wody, herbatę albo kawę. Wtedy kradnie oszczędności lub cenne przedmioty znajdujące się w mieszkaniu.

Sposób na „domokrążców”

  • Oszuści często zamieniają się w domokrążców oferujących sprzedaż tanich towarów, podszywają się pod osoby przynoszące „dobrą nowinę” o wygranej w konkursach lub loteriach. Gdy wpuścimy takiego domokrążcę do domu z pewnością zostaniemy okradzeni. Oszust wykorzysta każdą sytuację, aby dowiedzieć się, gdzie trzymane są pieniądze, a potem odwróci naszą uwagę (np. prosząc o szklankę wody), by ukraść nasze oszczędności.

Sposób na „wnuczka, siostrzeńca, krewnego”

  • Jedną z najczęstszych metod stosowanych przez oszustów jest sposób „na wnuczka”. Polega on na wyłudzeniu dużych sum pieniędzy np. na leczenie, operację, nagły wyjazd, czy zakup wymarzonego komputera. Oszuści, dzwoniąc do starszej osoby, podszywają się np. pod wnuka, siostrzeńca czy innego krewnego. Głos w telefonie często jest zniekształcony i osoby w podeszłym wieku są przekonanie, że faktycznie dzwoni ich ukochana Ania czy Antoś. Gdy jednak staruszka rozpozna, że głos w słuchawce nie należy do wnuczka, czy siostrzeńca, oszust przekonuje, że właśnie ma chore gardło i szybko zmienia temat, prosząc o pożyczkę na zakup jakiejś rzeczy w bardzo atrakcyjnej cenie. Najczęściej od razu informują „babcię” lub „dziadka”, że nie będą mogli przyjechać po pieniądze, więc przyjedzie ich znajomy lub kolega. Po pewnym czasie ten „znajomy” fałszywego „wnuczka” pojawia się, a starsza osoba naiwnie przekazuje mu pieniądze.


Kalendarz imprez - najblizsze wydarzenia

poprzednim miesiącu wrzesień 2014 następnym miesiącu
P W Ś C Pt S N
week 36 1 2 3 4 5 6 7
week 37 8 9 10 11 12 13 14
week 38 15 16 17 18 19 20 21
week 39 22 23 24 25 26 27 28
week 40 29 30

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Linia.tv - zobacz nasze relacje

Pogoda

Partly Cloudy

15°C

Otwock

Partly Cloudy

Humidity: 88%

Wind: 14.48 km/h

  • 1 Sep 2014

    Cloudy 21°C 13°C

  • 2 Sep 2014

    AM Clouds/PM Sun 21°C 12°C

Realizacja: blueform