Osiecka jeszcze poczeka

Share

Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy ul. Osieckiej w Celestynowie nieprędko pojadą wyremontowaną nawierzchnią. Na przedostatniej  sesji w tej kadencji radni nie zgodzili się na sfinansowanie przebudowy ulicy ze sprzedaży gminnej nieruchomości.

celeMieszkańcom Osieckiej kończy się cierpliwość. – Mamy już dość tych dołków. Nawierzchnia jest w fatalnym stanie, a doraźne łatanie dziur przynosi tylko chwilową poprawę – skarżą się mieszkańcy. Tylko w tym roku już kilkakrotnie interweniowali w tej sprawie w Urzędzie Gminy. Złożyli również petycję w sprawie remontu, pod którą podpisało się kilkadziesiąt osób. W odpowiedzi na ich wniosek wójt najpierw zaproponował radnym sfinansowanie tej inwestycji z pożyczki, a po ich negatywnej opinii - ze sprzedaży gminnego majątku.

Co pierwsze: kanalizacja czy remont?
Podczas sesji, która odbyła się we wtorek, 30 września,  w obecności mieszkańców Osieckiej radni po raz kolejny pochylali się nad tym problemem. - Osiecka jest jednym wielkim torem przeszkód. Tam nie da się przejechać nie tylko samochodem, ale nawet rowerem. Jeśli nic z tym nie zrobimy, już wkrótce mieszkańcy będą musieli... fruwać nad tą ulicą – mówił wyraźnie zirytowany radny Andrzej Zawada.

– Już po raz trzeci mamy się pochylać nad tym problemem. Wcześniej część radnych nie chciała, aby na remont była zaciągana pożyczka. Można to zrozumieć. Teraz mamy możliwość wyremontowania Osieckiej ze sprzedaży nieruchomości gminnej, ale słyszę, że i na to rozwiązanie nie będzie zgody radnych. Proszę o rozsądek przed głosowaniem w tej sprawie – apelował radny.  
- Rozumiem sytuację mieszkańców, ale jaki jest sens remontowania tej drogi, skoro nie ma tam kanalizacji? Po co tam robić asfalt, by za chwilę go bezmyślnie pruć? – pytał radny Wiesław Muszyński. - Dla mnie brak sieci kanalizacyjnej na tej ulicy nie jest żadnym argumentem za tym, aby jej nie remontować. Są przecież nowoczesne technologie, które pozwalają budować kanalizację bez konieczności niszczenia nawierzchni – ripostował radny Zawada.

Radni mówią: Nie!
Głos w dyskusji zabrał również wójt gminy Stefan Traczyk. – Muszę podkreślić, że Andrzej Zawada od momentu, gdy został wybrany na radnego w wyborach uzupełniających, stale upomina się o remont tej drogi. Stąd nasze kolejne propozycje sfinansowania tej inwestycji – mówił wójt.

W odpowiedzi zarówno mieszkańcy Osieckiej, jak i członkowie rady sołeckiej przypomnieli wójtowi, że od wielu już lat upominają się o remont tej ulicy. – Już w 2010 roku rada sołecka zwracała uwagę na tragiczny stan Osieckiej i wnioskowała o jej remont. Niestety najpierw tłumaczono, że będzie tam budowana kanalizacja. Potem zasłaniano się tym, że w gminnym budżecie nie ma pieniędzy na remont ulicy – mówił sołtys Celestynowa Henryk Floriańczyk.

– Trzeba nazywać to po imieniu. Stefan Traczyk już od ośmiu lat jest wójtem. Tyle samo czasu jestem radnym i nigdy z jego ust nie słyszałem o budowie ul. Osieckiej. Propozycji sfinansowania tej inwestycji nie widziałem również w przygotowywanych przez niego kolejnych budżetach. Teraz to jest kiełbasa wyborcza! Dlatego nie będzie ani remontu tej ulicy, ani sprzedaży gminnego majątku! – podkreślał radny Robert Wicik. – To jest wspólna sprawa. Nie uprawiajmy polityki – apelował z kolei wójt.

Po zakończeniu dyskusji radni w głosowaniu nie wyrazili zgody na sprzedaż gminnej działki, z której dochód miał być przeznaczony m.in. na remont Osieckiej.   

Wybuchowe znalezisko

Share

Kolejne niebezpieczne znalezisko! Sowieckie pociski z czasów II wojny światowej odkopano w Ostrowiu podczas prac przy pogłębianiu rowów melioracyjnych.

wyb1Wprawdzie od zakończenia II wojny światowej minęło blisko 70 lat, to w ziemi nadal spoczywa wiele pozostałości po niej. Przekonali się o tym robotnicy pracujący przy pogłębianiu rowów melioracyjnych we wsi Ostrów. Podczas prac prowadzonych z użyciem ciężkiego sprzętu wykopano kilka sztuk pocisków artyleryjskich.

O niebezpiecznym znalezisku poinformowano prezesa miejscowej spółki wodnej Wojciecha Szybilskiego, na zlecenie której pogłębiano rowy. Prace natychmiast wstrzymano. Prezes Szybilski powiadomił komendę policji w Karczewie, ta skontaktowała się z saperami z Wesołej. - Saperzy zadecydowali o tym, aby pociski ostrożnie z ziemi wydobyć i zabezpieczyć do momentu ich przyjazdu. Zachowanie tej procedury potwierdzili też saperzy z Kazunia – relacjonuje prezes Szybilski.

Władze spółki o pomoc w wydobyciu wojennych pamiątek zwróciły się do urzędu gminy. Prace zlecono firmie saperskiej z Płocka. Według saperów wykopane pociski mogą być pozostałością po magazynie amunicyjnym Armii Czerwonej, która szykowała się do ataku na Warszawę.  

– Nie mieliśmy w tym przypadku do czynienia z niewybuchami, lecz z pociskami, które teoretycznie nadawały się do użytku. Ich skorodowane korpusy łatwo było rozebrać i  ze środka wysypać proch w kształcie granulatu przypominającego nieco pelety opałowe – mówią saperzy. Wydobytą z ziemi amunicję  zabrali i zdetonowali saperzy I Warszawskiej Brygady Pancernej stacjonującej w Warszawie Wesołej.  

Ciągle groźne!

  • Kategorycznie nie wolno podnosić, odkopywać, wrzucać do ogniska ani do miejsc takich jak stawy czy głębokie rowy znalezionych niewybuchów! Gdy mamy wątpliwość co do znalezionego przedmiotu, zawsze zawiadamiamy o nim policję! Warto pamiętać, że materiał wybuchowy stosowany w technice wojskowej w praktyce jest całkowicie odporny na działanie wszelkiego rodzaju warunków atmosferycznych i niezależnie od daty produkcji zachowuje swe właściwości wybuchowe – przestrzegają saperzy. – Dlatego miejsce znalezienia niewybuchu należy w sposób wyraźny oznaczyć, zabezpieczyć przed dostępem osób postronnych i niezwłocznie przekazać informację o znalezisku policji. Zgłaszając takie zdarzenie, należy precyzyjnie określić miejsce odnalezienia, podać, co zostało znalezione, opisać wygląd, ogólne gabaryty i ilość, przekazać telefon i adres kontaktowy do osoby informującej o znalezisku. Obowiązkiem policji jest przyjęcie informacji o zdarzeniu, wysłanie na miejsce zdarzenia patrolu w celu zebrania dodatkowych, szczegółowych informacji związanych ze zdarzeniem oraz zabezpieczenie miejsca ujawnienia niewypału lub niewybuchu. Policjanci powiadamiają również patrol saperski oraz, w zależności od zaistniałej sytuacji, inne służby i inspekcje. W razie potrzeby w trybie alarmowym kierują na miejsce zdarzenia dodatkowych funkcjonariuszy.

I po wiadukcie

Share

Wszystko wskazuje na to, że w Celestynowie nie powstanie wiadukt drogowy nad torami kolejowymi. Po protestach mieszkańców oraz ze względów finansowych PKP zapowiada zmiany w koncepcji przebudowy trasy kolejowej Warszawa-Dorohusk na odcinku przebiegającym przez Celestynów.

W środę, 24 września po raz kolejny doszło do spotkania mieszkańców i władz gminy Celestynów z przedstawicielami PKP. Uczestniczyli w nim członkowie celestynowskiego Koła Ligi Ochrony Przyrody oraz Stowarzyszenia „Inicjatywa dla Mieszkańców Celestynowa”. Władze gminy reprezentowali m.in. przewodniczący Rady Gminy Romuald Ziętala, wójt Celestynowa Stefan Traczyk, radna Malwina Klejn i sołtys Sołectwa Celestynów Henryk Floriańczyk. – Uzyskaliśmy potwierdzenie, że w wyniku społecznych protestów kolejarze planują odstąpić od budowy wiaduktu drogowego nad torami. Tym samym nie będzie likwidowany przejazd kolejowy w ul. Jankowskiego. Zostanie on jedynie zmodernizowany. W ramach inwestycji przebudowany będzie także niestrzeżony przejazd w ul. Prostej, który zyska automatyczne rogatki – mówi sołtys Celestynowa.

– Udało nam się również przekonać kolejarzy do budowy podziemnego przejścia, które zastąpić ma obecnie działającą kładkę dla pieszych. Przejście będzie wyposażone w windy dla niepełnosprawnych – słyszymy od sołtysa Celestynowa. – Skoro zrezygnowano z budowy kosztownego wiaduktu, to część tych środków można przeznaczyć na budowę podziemnego przejścia – przekonuje Henryk Floriańczyk.   

Jechał motorem, wrócił śmigłowcem

Share

Groźny wypadek na trasie krajowej nr 17! Na wysokości miejscowości Ostrów w gminie Celestynów doszło do zderzenia samochodu marki Renault
i motoru. Ranny 25-letni motocyklista został przetransportowany śmigłowcem medycznym do szpitala w Warszawie.

W sobotę, 6 września po godz. 21 motocyklista jechał swoją hondą w kierunku Warszawy. Z naprzeciwka, w kierunku Kołbieli, jechała 42-letnia kobieta. Wracała do domu. Na wysokości wsi Ostrów chciała skręcić w prawo. Kobieta jednak nie była zbyt ostrożna i nie zatrzymała się, aby sprawdzić, czy może dokonać manewru. - Kobieta nie ustąpiła pierwszeństwa motocykliście, który jechał w kierunku Warszawy – mówi nadkomisarz Paweł Gniadek z otwockiej komendy policji. 42-latka zbyt późno dostrzegła pędzący motor. 25-letni mężczyzna próbował hamować, ale bezskutecznie. Z impetem zderzył się z samochodem. Ranny motocyklista doznał urazu kończyn m.in. złamania nóg. Dlatego do akcji wezwano medyczny śmigłowiec i straż pożarną. Strażacy oświetlili teren, gdzie po kilku minutach wylądował helikopter. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala w Warszawie.    

Celestynów zdobyty!

Share

To była wyjątkowa lekcja historii! Centrum Celestynowa na kilka godzin zamieniło się w leśną wioskę zaatakowaną przez żołnierzy Wehrmachtu, a odbitą z rąk okupanta przez polskich partyzantów

wehrCelestynowskie Pikniki Historyczno-Militarne już na stałe wpisały się w kalendarz wakacyjnych imprez naszego regionu. Impreza jeszcze kilka lat temu organizowana na dąbrowieckich bunkrach w 2008 roku przeniosła się do centrum Celestynowa i za każdym razem przyciąga liczne rzesze miłośników historii i militariów. Tak też było i w tym roku. Pomimo deszczowej aury w imprezie uczestniczyło kilkuset mieszkańców naszego regionu.

– Do Celestynowa przyjechaliśmy, aby na żywo zobaczyć rekonstrukcję walk z II wojny światowej. Pogoda wprawdzie nie zachęcała do wyjścia z domu, ale nie żałujemy! – mówi Mateusz Kowal, który na piknik przyjechał ze swoim synem aż z Pilawy.

Partyzanci górą!
Tradycyjnie już główną atrakcją celestynowskiej imprezy jest rekonstrukcja bitwy. W tym roku z niemieckim oddziałem Wehrmachtu walczył polski oddział partyzancki. – Mamy rok 1944. Niemcy wyraźnie przegrywają na froncie wschodnim. W tym samym czasie na naszym terenie wzrasta aktywność oddziałów partyzanckich. Wraz z rozpoczętą przez państwo podziemne akcją „Burza” coraz częściej dochodzi do bitew, którą za chwilę zobaczycie – mówił we wprowadzeniu prowadzący rekonstrukcję Andrzej Mazurek, miłośnik II wojny światowej i historii jednostek wojska polskiego, w szczególności tych działających na Kresach.

Scenariusz był prosty. Niemiecki oddział Wehrmachtu wjechał do jednej z wiosek. Niemcy  przeszukali jedną z zagród w której znaleźli ukrywaną przed okupantem żywność. W zemście rozstrzelali kilka osób. Z wioski udało się uciec do lasu małemu chłopcu, który zaalarmował oddział partyzancki. Niemcy z obawy przed partyzantami wycofali się z wioski.

W odwecie nasi żołnierze zaatakowali Niemców okopanych na swoich pozycjach. Doszło do bitwy w której była artyleria, samochody i motocykle z epoki, stanowiska ogniowe w okopach, zasłony dymne, wybuchy pocisków, odgłosy CKM i ogień z moździerzy. Nie dziwne więc, że pełna efektów rekonstrukcja trzymała w napięciu oglądających. I co najważniejsze, w bitwie tej nasi byli górą!

Szlakiem historycznych wydarzeń
Poza rekonstrukcją dodatkową atrakcją były przejazdy samochodem wojskowym z czasów II wojny światowej. W 30.minutową podróż do czterech miejsc upamiętniających wojenne wydarzenia wojskowa „buda” zabierała 15-osobowe grupy miłośników historii. Jednym z miejsc była stacja kolejowa w Celestynowie, przy której stoi pomnik upamiętniający akcję odbicia z transportu kolejowego 49 więźniów politycznych wiezionych przez Niemców z Lublina do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Podczas przejazdu historię danego miejsca uczestnikom wycieczki przybliżał harcerz – przewodnik.

Oczywiście jak na militarną imprezę przystało nie mogło zabraknąć tradycyjnej, wojskowej grochówki. Podczas pikniku można było oglądać wystawę broni i sprzętu wojskowego oraz wystawy tematyczne z okresu II wojny światowej. Dodatkową atrakcją była strzelnica paintballowa na którą darmowe vouchery można było wygrać odpowiadając na pytania z historii przygotowane przez Bibliotekę Publiczną w Celestynowie.    

***
Organizatorem imprezy był Gminny Ośrodek Kultury w Celestynowie oraz otwocki Oddział PTTK i Muzeum Ziemi Otwockiej. W rekonstrukcji udział wzięło 5 grup: GRH OstFront, GRH Gregor, GRH Zachodni Szaniec, Kocka Chorągiew i Radzyńskie Stowarzyszenie Kawaleryjskie im. Rotmistrza Wincentego Zawadzkiego. Patronatem medialnym imprezę objęła m.in. Linia Otwocka.

Kalendarz imprez - najblizsze wydarzenia

poprzednim miesiącu grudzień 2014 następnym miesiącu
P W Ś C Pt S N
week 49 1 2 3 4 5 6 7
week 50 8 9 10 11 12 13 14
week 51 15 16 17 18 19 20 21
week 52 22 23 24 25 26 27 28
week 1 29 30 31

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Linia.tv - zobacz nasze relacje

Pogoda

Light Rain

8°C

Otwock

Light Rain

Humidity: 93%

Wind: 14.48 km/h

  • 19 Dec 2014

    Cloudy 11°C 3°C

  • 20 Dec 2014

    PM Showers/Wind 6°C 2°C

Realizacja: blueform