Recenzja: Oranżada – „Once upon a train”

Share

Mistycznie, magicznie, nostalgicznie, chwilami z zadumą, momentami radośnie i zdecydowanie zbyt szybko „podróżuje się” od Otwocka do Wawra, wraz z Oranżadą i jej najnowszym albumem „Once upon a train”.

trainCzwarta płyta w dorobku otwockiej grupy to zarazem pierwszy tzw. koncept album, czyli bardzo spójny materiał, opowiadający w całości pewną historię – w tym przypadku muzyczną podróż koleją przez 10 stacji linii otwockiej – a nie będący zbiorem różnych, mniej lub bardziej przypadkowych piosenek, jak na dotychczasowych płytach. To pierwszy, ale nie jedyny powód, dla którego to wydawnictwo uważam za wyjątkowe.

Zanim przejdę do ich wymieniania, kilka słów o samym powstaniu tej płyty. Pomysł miał swój początek w projekcie Teatru Semper Augustus, realizującym, pod koniec 2010 roku na Stacji Falenica, performatywny spektakl „Przystanek”, w który także byłem zaangażowany. Gdy reżyser Rafał Kłopotowski wspomniał, że szuka zespołu, który przygotowałby oprawę muzyczną, od razu pomyślałem o Oranżadzie i zaproponowałem włączenie ich do projektu. Pomysł chwycił po obu stronach, chłopaki omówili temat z artystyczną i organizacyjną szefową TSA, Jolą Pełką i wzięli się do pracy.

Jej efekt przerósł oczekiwania wszystkich; gdy Robert Derlatka, Michał Krysztofiak, Artur Rzempołuch, Przemek Guryn i Maciek Łabudzki zanurzyli się w przystankowym klimacie, wsiąkli po uszy. Tak się czasem dzieje, gdy poruszamy temat, do którego mamy emocjonalny stosunek, z którym łączy nas sentyment, który budzi wspomnienia i skłania do refleksji. Muzyka zaczęła więc przerastać pierwotną formę i rozlewać się coraz szerzej, aż idea skrystalizowała się w ostateczną formę, czyli oniryczną „muzyczną podróż” koleją po linii otwockiej.

Każda stacja budzi inne skojarzenia, które chłopaki wydobywali z siebie podczas wspólnych burz mózgów; np. Świder to beztroskie wypady nad rzekę, słońce, woda i piasek, w Falenicy dominuje wspomnienie żydowskiej społeczności, z przemysłem i pracą kojarzy im się Międzylesie i dawny ZWAR, itd. Te emocje i odczucia zostały oddane poprzez dźwięki w sposób, moim zdaniem, bardzo udany. I właśnie ilustracyjność płyty, jej hipnotyczna, chwilami psychodeliczna siła, to kolejny powód jej wyjątkowości.

To również pierwszy całkowicie instrumentalny album Oranżady, choć pierwotnie rozważano wprowadzenie kilku tekstów, m.in. wiersza „Skandal” Juliana Tuwima, w podróży przez Anin. Postawiono na spójność i to chyba dobra decyzja. Jedno jest pewne, brak tekstu na pewno nie czyni tych utworów ubogimi. Na płycie słyszymy: elektryczne i akustyczne gitary, bas, sipsi, harmonijkę, harmonę, czyli rodzaj oldschool- owego syntezatora, zamiast perkusji prosty, ale efektowny cajon, flety, conga i djembe, okarynę, trąbkę. Są niezwykłe brzmienia, bogactwo dźwięków i jest przestrzeń, którą można się delektować! Tym mocniej, że wszystkie instrumenty nagrane były jednocześnie, a sam zapis jest w pełni analogowy, zrealizowany w słynnym studio Rogalów Analogowy. Wybór nie był oczywiście przypadkowy. Członkowie Oranżady podkreślają, że „ponieważ album dotyczy miejsc o bogatej i burzliwej historii i jest swego rodzaju podróżą sentymentalną, został stworzony przy pomocy analogowej techniki nagrań, opartej na inżynierii lat 60-tych.”

Hołdem dla historii linii otwockiej jest całe wydawnictwo, nie tylko muzyka. Płyta jest graficzną i stylistyczną perełką. Psychodeliczna okładka autorstwa Adama Mikulskiego to tylko wstęp. W środku znajdziemy fragmenty starych map, plakaty, archiwalne fotografie, reprodukcję rozkładu jazdy z 1935 roku, grafiki; a w miejsce tekstów piosenek, krótkie, autentyczne dialogi podróżnych, wykopane w przepastnych archiwach. Wszystko utrzymane w sepii, stylowe, wysmakowane. Prawdę powiedziawszy, znajduję tylko jedną wadę tego albumu. Jest za krótki! Trwa tylko 30 minut, mniej więcej tyle, ile podróż z Otwocka do Wawra. Na szczęście tym pociągiem, „na jednym bilecie”, można podróżować wciąż i wciąż od nowa, nie bojąc się ciężkiej łapy konduktora na ramieniu. 

Płyta „Once upon a train”
jest do kupienia wyłącznie poprzez stronę internetową
zespołu (www.oranzada.com) oraz pod adresem www.yerbamarket.com – klinijcie na hasło „nowość”. Cena to 29,99 zł.
Zainteresowani mogą też nabyć promujące album koszulki.

Kalendarz imprez - najblizsze wydarzenia

poprzednim miesiącu sierpień 2014 następnym miesiącu
P W Ś C Pt S N
week 31 1 2 3
week 32 4 5 6 7 8 9 10
week 33 11 12 13 14 15 16 17
week 34 18 19 20 21 22 23 24
week 35 25 26 27 28 29 30 31

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Linia.tv - zobacz nasze relacje

Share

Pogoda

Clear

10°C

Otwock

Clear

Humidity: 94%

Wind: 3.22 km/h

  • 28 Aug 2014

    Mostly Sunny 21°C 9°C

  • 29 Aug 2014

    Mostly Sunny 22°C 12°C

Realizacja: blueform