redakcja@linia.com.pl
tel.(0-22) 710 0 999
DZIAŁY
<<< strona główna
Forum dyskusyjne
Chat na "Linii"
Księga gości
AKTUALNOŚCI
CZYTELNICY PYTAJĄ
EUROLINIA
FELIETONY
GŁOS REALISTY
GOŚĆ LINI
HISTORIA
KOMENTARZE/OPINIE
KORESPONDENCJA
KULINARIA
KULTURA
Linia Gospodarcza
LINIA KRYMINALNA
LINIA MŁODYCH
MOTORYZACJA
NASZE SPRAWY
POWIAT
PRZYRODA
ROZMAITOŚCI
SABAT CZAROWNIC
SALON SATYRYCZNY
SKOK W BOK
SPORT
SYLWETKI
WAWER
WĘDKARSTWO
WOKÓŁ NAS
WOLNA TRYBUNA
Turniej o Puchar "Linii"
ZDROWIE
Z GMIN POWIATU
forum dyskusyjne
księga gości
Otwocczanin z "Grupy MoCarta"[1]
10.01.2003
5802 kb
Wiolonczelista znanej i coraz bardziej cenionej "Grupy MoCarta" - Bolesław Błaszczyk - tworzy muzykę dla telewizji, ale też do spektakli Komuny Otwock czy Teatru Miejskiego im. Jaracza. Udziela się w Polskim Radiu. Sześć lat koncertował po świecie z międzynarodową orkiestrą.

Na studiach muzycznych poznał swoją żonę Magdę, otwocczankę (fot. wyżej), za którą przyjechał do Otwocka.
Z BOLESŁAWEM BŁASZCZYKIEM rozmawia Anna Olszewska-Krysztofiak


Z Twoim znalezieniem się w "Grupie MoCarta" wiąże się bardzo smutna, ale piękna historia...


- Jestem członkiem zespołu od ponad dwóch lat. Z pozostałymi muzykami znaliśmy się jeszcze ze studiów. Jak to się stało, że to właśnie ja, po tym tragicznym wypadku, w którym zginął Artur Renion, zostałem zaproszony do współpracy? To rzeczywiście niezwykła historia...
Artur miał w domu specjalną tablicę, na której wieszał kartki ze sprawami do załatwienia. Na ostatniej kartce, którą powiesił, było zapisane moje nazwisko i numer telefonu. Po jego śmierci chłopcy wahali się, czy grać dalej, ale tę kartkę uznali za znak. Nie dowiemy się, czego ode mnie chciał. Ale odczytujemy to jako jego wolę.


Zespół zyskał ogromną popularność.

Zbiera liczne nagrody, choćby "Złotą szpilkę", zielonogórskiego "Pingwina z brązu", Grand Prix Festiwalu Dobrego Humoru w Gdyni, Grzebień Stanisława Tyma, nagrodę w Przeglądzie Kabaretów PAKA. Ludzie uwielbiają występy "Grupy MoCarta". Wielkie firmy zapraszają Was na prywatne koncerty.
Taki wielki sukces, a Wy się po prostu bawicie...

- To tylko tak wygląda. Nasze koncerty są przygotowywane w myśl zasady: "Najlepsza improwizacja to taka wykuta na blachę". Pomysły czerpiemy z życia muzycznego. Muzyk często musi tłumić śmiech, kiedy np. coś nie wyjdzie. Wpadki zdarzają się zawsze, trzeba je tuszować.
A my nie tuszujemy, tylko się z nich śmiejemy.
Ale, żeby wszystko dobrze wyszło, musimy dużo pracować. Czasem rzeczywiście coś dodajemy podczas koncertu, bo niesie nas energia, wydzielana przez widownię.
Nie pytaj o przygotowanie aktorskie, bo go nie mamy. To, że sobie radzimy, to zupełny przypadek. Gramy na przykład piętnaście koncertów miesięcznie.
Próby robimy wtedy, kiedy nie mamy koncertów.
U kolegi w domu, bo jako jedyny jest kawalerem.


Porozmawiajmy o płytach, na których można Cię usłyszeć. Podobno zebrała się już cała półka?


- Nie liczyłem tego. Musiałbym się cofnąć do czasów studenckich, kiedy grałem w zespole szantowym. Tam nagraliśmy kilka płyt. Kolejne były przy okazji pracy dla międzynarodowej orkiestry o powalającej nazwie: Philharmonie des Schleswig - Holstein Musik Festival.
W ciągu sześciu lat nagraliśmy... trzydzieści płyt. To była orkiestra złożona z przedstawicieli czterdziestu krajów, przemianowana potem na Filharmonię Narodów.
Zjeżdżaliśmy się gwiaździście do Niemiec z różnych kontynentów, mieliśmy cykl prób. Potem jeździliśmy po świecie i koncertowaliśmy. Zresztą rzeczywiście bardzo nas lubiano. Dla mnie było to oczywiście niezapomnianym przeżyciem, bo zwiedziłem kawał świata, zobaczyłem choćby piramidy, Japonię, Stany, grałem w miejscach, do których nie mógłbym wejść jako "cywil". Coś niesłychanego. Ale były też minusy. Wyjazdy trwały po półtora miesiąca, a ja już miałem dwójkę malutkich dzieci. Moja wspaniała żona Magda, oprócz zawodu muzykologa, musiała zdecydować się na drugi, pochłaniający całkowicie - wychowywanie dzieci. Wracając do płyt, to potem były jeszcze różne projekty alternatywne.
Ale naprawdę nie pamiętam, ile.


Co dzisiaj? Jaki projekt zamknąłeś, nad czym pracujesz?


- Ostatnio spełniło się jedno z moich marzeń: miałem przyjemność wziąć udział w nagrywaniu płyty zespołu "Dezerter".
Niestety, nie mogę wystąpić z nimi na koncertach, ponieważ grają bardzo głośno.
Do projektów, które powstały (ale czekają na realizację) należy album, na którym różni wykonawcy zagrali utwory grupy "Kryzys".
W dwóch zaaranżowanych przeze mnie piosenkach tej legendarnej formacji przepięknie wystąpił Marcin Świetlicki, z którym się zaprzyjaźniłem i powstał plan, żeby zrobić wspólnie płytę. W studiu Izabelin pracujemy nad płytą z "Grupą MoCarta". Wszystko wskazuje na to, że wydamy ją dokładnie 1 kwietnia. Oczywiście przekażę za pośrednictwem "Linii" kilka egzemplarzy z autografami dla Czytelników.


Z góry dziękuję. Jesteś tak utalentowany i aktywny, że nie zdążymy dzisiaj porozmawiać o wielu rzeczach, ale o tym, że sam tworzysz muzykę, powiedzieć musimy.


- Tak naprawdę nigdy nie miałem czasu, żeby się tym "porządnie" zająć. Rzeczywiście udało mi się zrobić muzykę dla telewizji do filmów dokumentalnych i kilku innych przedsięwzięć. Swoją twórczość fortepianową nagrywam na płytę, ponieważ chcę ją zdokumentować. Krążek najprawdopodobniej wydam i będzie do kupienia w Internecie. Być może również w którejś z otwockich księgarni...


Czy grasz klasykę, czy muzykę alternatywną, najczęściej pozostajesz wierny wiolonczeli. Ile to już lat?


- Zacząłem grać na wiolonczeli, gdy miałem sześć lat. Jestem jej wierny, choć staram się ją zmuszać do grania różnych gatunków muzyki. Już pod koniec podstawówki zacząłem grać w zespole jazzowym.
Potem zaczęła się cała historia z kilkunastoma różnymi grupami, mniej lub bardziej alternatywnymi, rockowymi. Grałem na wiolonczeli, robiłem dźwięki elektroniczne, trochę udzielałem się wokalnie. Fajnie bawiliśmy się w Grupie MM, gdzie prócz 4 muzyków był aktor, mim, tancerka, wokalistka i dziewczyna realizująca filmy puszczane w czasie występów, malująca też podczas nich na żywo plastyczne wariacje dźwięków. Było oczywiście wiele przeglądów, koncertów, festiwali.

© webdesign by MR
Wykorzystanie zawartości strony wymaga zgody redakcji
Google
Internet
Linia Otwocka
GOŚĆ LINII
Chcę być prezydentem Otwocka
ARCHIWUM
Pomalutku do przodu
Wybuchło z hukiem
Od kabaretu do sejmu
Niespotykanie spokojne miasto
Przy niej nie skłamiesz!
Jak Michał Sumiński pod Otwockiem polował
Rozmowy kontrolowane
Zuzanna Janin po własnym pogrzebie[1]
Zuzanna Janin po własnym pogrzebie[2]
Człowiek z K2
Kawałki z życia wzięte
Dobrze nam z muzyką
Znalazłem złoty środek
Nie sprzedaję nazwiska
Aby wszystkim było wygodniej
Bębniarz z Józefowa
Kupmy bilet do Unii Europejskiej
Herakles w stajni Augiasza
Z Karczewa w świat
Z Cezarym Żakiem konkretnie
Otwocczanin z "Grupy MoCarta"[1]
Otwocczanin z "Grupy MoCarta"[2]
Zostawia swój dobry ślad
Grunt to prąd
Golcowe kolędowanie
Z rąk szachisty śmierć nie grozi
Unijna Polska
WYWIAD Z MARSZAŁKIEM
Gorzej niż źle
"Wychodzenie z cienia"
Proboszcz z Kirowa
Jazz według Ptaszyna
Idealny typ medialny[1]
Idealny typ medialny[2]
Antysportowiec
Skazany na film
Z Wielkim Bratem na Ty...
„Film” w reżyserii Igora
Człowiek orkiestra
Śpiewać nie każdy może
Jako gliniarz, widzę to tak:
Równy gość
Müller
Kultura to produkt
Zanim była galeria
Taką jestem despotką...
Nie cierpię wstawać skoro świt...
Poldi potrafi!
Cała z miłości
Oddział w ofensywie
Niespotykanie zwykły człowiek
Mieliśmy odwagę zmieniać Polskę
Armia jest nam jednak potrzebna
Mój atut, to uczciwość i profesjonalizm
Nie bójmy się marzeń
Najważniejszy jest człowiek i jego zdrowie
Dwie pasje mojego życia
Trzeba docenić,a nie szkalować...
Muzy lubią Raki
Tutaj podano mi rękę
Jedyna w powiecie
Jesteśmy na cenzurowanym
Padre z Charkowa
Grzegorz Sasin
Lech Barszczewski
Helena Bytniewska
Ks. Arkadiusz Nowak
Stanisław Bogucki
Markiem Hryniewieckim
Artur Brodowski
Sławomir Dąbrowski [2]
Sławomir Dąbrowski [1]
Zbigniew Szczepaniak
Zbigniew Religa
Wojciech Stocki
Jacek Hajdacki
Grzegorz Ankiewicz
Agnieszka Pajorek i Hanna Oliwa
Roman Skwara
Andrzej Pryciak
Barbara Kosiorek
Grzegorz Laszuk
Izabela Działak [1]
Izabela Działak [2]
Stanisław Ilkowski
Krzysztof Oksiuta
Sławomir Dąbrowski
Ludwik Antczak
Jan Tabencki
Robert Janowski
Janusz Korwin-Mikke
Katarzyna Jędrzejewska
Stefan Kozlowski
Krzysztof Kawecki
Stanislaw Pawlak
Zygmunt Cieszkowski
Miroslaw Pszonka
Jozef Mancniew
Krzysztof Jaworski
Jerzy Baczynski